Przegrana w ostatniej chwili. Jagiellonia – Lech 1:2

W zaległy meczu ekstraklasy Lech Poznań u siebie okazał się lepszy od Jagiellonii Białystok i awansował na pozycję lidera tabeli. Gola na wagę zwycięstwa zdobył Robert Gumny w samej końcówce meczu, choć sędzia Szymon Marciniak początkowo tej bramki nie uznał.

Jagiellonia - Lech 1:2 [fot. Biuro Prasowe Jagiellonii Białystok]

Jagiellonia - Lech 1:2 [fot. Biuro Prasowe Jagiellonii Białystok]

Cała pierwsza połowa meczu przebiegała pod znakiem przewagi i ataków Jagiellonii na bramkę Lecha, z tym że bezskutecznych. Goście mieli więcej okazji do otwarcia wyniku spotkania. Z dystansu groźnie uderzył Sergio Lozano, ale piłka minimalnie minęła słupek. Chwilę później ten sam zawodnik został trafiony przy wybijaniu piłki przez obrońcę Lecha, ale rykoszet obronił Mateuszow Lis. Z kolei strzał Ousamane Sowa w środek bramki nie zaskoczył bramkarza gospodarzy.

Mimo ataków Jagiellonii to Lech otworzył wynik. W 43. minucie pierwsza groźniejsza akcja Poznaniaków zakończyła się golem. Joel Pereira dośrodkował na głowę Rodrigueza, który z bliska pokonał bramkarza Jagiellonii. To nie była jednak „bramka do szatni”. Sędzia przedłużył pierwszą połowę o siedem minut (krótko po rozpoczęciu spotkanie zostało przerwane z powodu odpalenia pirotechniki przez fanów „Kolejorza”) i to wystarczyło Żóło-Czerwonym, by doprowadzić do remisu. Yuki Kobayashi popisał się celnym strzałem w okienko z ok. 25 m.

Po zmianie stron to Lech obraz mecz się zmienił. To zawodnicy Lecha łatwiej dochodzili do sytuacji strzeleckich. Obrońcy Jagiellonii nie zawsze nadążali za rywalami. Jagiellonia przetrwała ten napór gospodarzy bez utraty bramki.

W końcówce spotkania Poznaniacy wywalczyli rzut rożny. Do dośrodkowania Michała Gurgula najwyżej wyskoczył wprowadzony cztery minuty wcześniej Robert Gumny i głową pokonał Abramowicza. Arbiter bramki nie uznał, dopatrzył się faulu, prawdopodobnie Wojciecha Mońki, który przyblokował interweniującego bramkarza. Jednak po analizie zapisu wideo zmienił decyzję i przyznał gola Lechowi. Gospodarze już do końca meczu blokowali grę i grali na utrzymanie prowadzenia. Ostatecznie tak też się stało. Jagiellonia musiała zejść z boiska pokonana.

Po meczu trener Jagiellonii Adrian Siemieniec ocenił spotkanie: – Można było odczuć, że grają dwie drużyny, które bardzo się szanują. W pierwszej połowie umiejętnie mijaliśmy pressing przeciwnika, ale potem brakowało nam przyspieszenia, ale też trochę jakości pod bramką rywala i dobrych decyzji. Druga połowa to optyczna przewaga gospodarzy, więcej z gry miał Lech, ale z mojej perspektywy był to mecz na remis. To była dobra reklama polskiej piłki. 

Lech Poznań - Jagiellonia Białystok 2:1 (1:1)

Bramki: Rodriguez 43'; Gumny 87' – Kobayashi 45'.

Skład Jagiellonii: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi (Montoia 46'), Polak, Sow (Szmyt 59'), Romanczuk (K), Lozano (Klynge 59'), Kozłowski (Finndell 68'), Conceicao, Prelec (Sylla 82').

Zobacz również