Spotkanie rozpoczęło się od ataków obu zespołów i zarówno jedni jak i drudzy mieli swoje okazje do zdobycia bramek. Na ołowie Górnika bardzo groźnie było po jednej z akcji, w której zawodnicy Jagiellonii łącznie oddali trzy groźne uderzenia.
Najpierw strzał Afimico Pululu obronił Marcel Łubik, po chwili w słupek uderzył Nahuel Leiva i do piłki dopadł Bartosz Mazurek. Pomocnik oddał bardzo groźny strzał, ale ponownie dobrze interweniował Łubik.
Z drugiej strony bardzo dobrą okazję miał Jarosław Kubicki, ale jego strzał obronił Sławek Abramowicz. Do przerwy było zatem 0:0, a po zmianie stron Jaga znowu ruszyła do ataku.
Niestety jako pierwszy swój cios w tym spotkaniu wyprowadził zespół gości. W 64. minucie zza pola karnego uderzył Maksym Chłań, piłka odbiła się jeszcze od Bartosza Mazurka i po chwili wpadła do bramki.
Od tego momentu celem białostockiego zespołu było odrobienie strat i udało się to dopiero w doliczonym czasie. Wówczas Taras Romanczuk zgrał piłkę do Afimico Pululu, a ten uderzył nie do obrony dla Łubika.
Wydawało się, że na tym zakończyły się emocje w tym spotkaniu, ale niestety tak nie było. W kolejnej akcji Górnik wyprowadził atak, po którym faulowany w polu karnym był Michal Saček.
Po tym zagraniu sędzia podyktował rzut karny, a do piłki podszedł Rafał Janicki, który po chwili strzelił gola na 2:1.
Źródło: jagiellonia.pl

