Białostoczanie mają za sobą bardzo udaną inaugurację sezonu. Wang Zeng Yi i spółka wygrali cztery z pięciu spotkań, sprawiając przy tym kilka niespodzianek i potwierdzając wysokie aspiracje w tym sezonie. Dzięki temu Dojlidy zaliczają się obecnie do ligowego topu.
Torunianie podobnie, jak Dojlidy sezon zaczęli bardzo dobrze. Po ograniu Olimpii-Unii, Pogoni Lębork, a także Uczelni Państwowej z Zamościa i zielonogórskiej Palmiarni zajmowali przez chwilę pierwsze miejsce. Seria została przerwana w meczu z Sokołowem Jarosław, następnie lepsi od torunian okazali się zawodnicy Dekorgalssu oraz Dartomu. To sprawia, że goście przyjadą do Białegostoku mocno zmobilizowani i nastawieni na przerwanie złej serii.
- My jednak wiemy, czym zaskoczyć tę drużynę. Toruń jest w naszym zasięgu i powinniśmy wygrać. Mimo że w ostatnich dniach mieliśmy trochę problemów zdrowotnych - mówi Piotr Anchim, menadżer Dojlid.
Dojlidy mimo drobnych problemów zdrowotnych przystąpią do meczu w najsilniejszym składem. W tygodniu z przeziębieniem zmagał się Yongyin Li. Młody Chińczyk przeszedł nawet testy na obecność koronawirusa. Na szczęście wynik był negatywny i zawodnik mógł dołączyć do zespołu.
Goście najprawdopodobniej wystąpią w składzie: Tomasz Kotowski, Konrad Kulpa i Damian Węderlich. Początek niedzielnego meczu zaplanowano na godzinę 16:00. Spotkanie tradycyjnie odbędzie się w hali Zespołu Szkół Rolniczych przy ul. Suchowolca 26.