Na szczęście remis. Jagiellonia – Radomiak 1:1

Z eksperymentalnym ustawieniem w obronie i nadzwyczaj słabą skutecznością w ataku lider Ekstraklasy na własnym boisku tylko zremisował z drużyną środka tabeli. Jagiellonia Białystok podzieliła się punktami z Radomiakiem Radom 1:1, do przerwy 0:0. 

[Fot. Biuro Prasowe Jagiellonii Białystok]

[Fot. Biuro Prasowe Jagiellonii Białystok]

Najkrótsza recenzja meczu w wypowiedzi trenera  Jagiellonii Adriana Siemieńca: „To jest taka świadomość, że patrzysz z boku na mecz, który powinien zakończyć się twoim zwycięstwem, a finalnie mógł zakończyć się porażką”. 

Przez cały mecz gospodarze mieli przewagę, dyktowali reguły gry na boisku, ale dotkliwie zawiodła skuteczność i w rezultacie – po bezbramkowej pierwszej połowie – to Radomiak objął prowadzenie w meczu. I to zawodnicy Jagi musieli ratować punkty. Niezawodny i skuteczny Jesus Imaz doprowadził do wyrównania strzelając swojego 107. gola w Ekstraklasie. 

Wymuszony przez pauzowanie za kartki i kontuzje zawodników eksperymentalne ustawienie Jagi na środku obrony, okazało się wystarczające na drużynę z Radomia. Na środku obrony grali cały mecz dwaj jeszcze nowi piłkarze: Apostolos Konstantopoulos oraz Guilherme Montoia. 

W ataku nie było eksperymentów, za to była wysoka nieskuteczność napastników. Pululu, Imaz, Nahuel i Romanczuk nie byli w stanie skutecznie wykończyć dynamicznych akcji zespołu. W pierwszej połowie zawodnicy Jagiellonii strzelali celnie 11 razy, ale stan meczu był ciągle 0:0 (w tej części gry Radomiak miał tylko jeden ceny strzał. 

W rezultacie tych błędów – w drugiej połowie to Radomiak objął prowadzenie w meczu. W 55. minucie Rafał Wolski płaskim strzałem po ziemi kompletnie zaskoczył i pokonał Abramowicza. Następnych 10 minut meczu upłynęło pod znakiem ataków Jagi w celu wyrównania wyniku. Stało się to w 64. minucie, gdy po dobrym podaniu Pululu Jesus Imaz pokonał z bliska bramkarza Radomiaka. 

Jagiellonia nie była zadowolona z remisu, więc taki na bramkę gości następowały co chwilę, ale nic z tego – bramki nie było do końca meczu. W statystyce meczowej widać jaki kłopot miała Jaga. Zawodnicy gospodarzy oddali w całym meczu 29 celnych strzałów, z których tylko jeden przyniósł bramkę. 

Adrian Siemieniec po meczu powiedział w podsumowaniu: – Są to bardziej stracone dwa punkty, niż zyskany jeden. Ale scenariusz meczu był też taki, że gdyby Capita wykorzystał sytuację (sam na sam), to moglibyśmy dzisiaj w ogóle nie mieć nic i dopiero bylibyśmy rozczarowani po takim meczu, przegrywając u siebie. 


Skład Jagiellonii: 50. Sławomir Abramowicz – 15. Norbert Wojtuszek (80, 14. Samed Baždar), 44. Apóstolos Konstantópoulos, 23. Guilherme Montóia, 27. Bartłomiej Wdowik – 72. Kamil Jóźwiak (58, 7. Alejandro Pozo), 6. Taras Romanczuk, 8. Dawid Drachal (68, 86. Bartosz Mazurek), 11. Jesús Imaz, 19. Nahuel Leiva (58, 77. Kajetan Szmyt) – 10. Afimico Pululu

Bramki: 0:1 Rafał Wolski (55), 1:1 Jesus Imaz (64).

Żółta kartka - Jagiellonia Białystok: Jesus Imaz, Taras Romanczuk, Alejandro Pozo. Radomiak Radom: Christos Donis, Michał Kaput, Luquinhas, Rafał Wolski.
Czerwona kartka za drugą żółtą - Radomiak Radom: Michał Kaput (86).
Sędzia: Damian Sylwestrzak (Wrocław). Widzów: 13 021.

Zobacz również