Mistrzowska odpowiedź Jagiellonii! Raków rozbity u siebie

Jagiellonia Białystok wygrała na wyjeździe z Rakowem Częstochowa 2:0. Bramki dla białostockiego zespołu zdobyli Yuki Kobayashi oraz Kajetan Szmyt.

[źródło: Jagiellonia Białystok]

[źródło: Jagiellonia Białystok]

Przed wyjazdem do Częstochowy trener Adrian Siemieniec mówił, że białostocki zespół czeka bardzo trudny bój i rzeczywiście tak było. Od pierwszych minut obie drużyny narzuciły wysokie tempo gry, ale przez długi czas żadna z nich nie była w stanie przełożyć tego na gola. 

Po stronie białostoczan groźnie uderzali m.in. Taras Romanczuk czy Alex Pozo, a po drugiej stronie strzał głową Patryka Makucha musiał bronić Sławek Abramowicz. Kluczowy moment tego starcia przyszedł jednak w 34. minucie rywalizacji.

Wówczas znakomite dośrodkowanie z rzutu rożnego posłał Sergio Lozano, a wrzutkę mocnym strzałem głową wykończył Yuki Kobayashi. Dla stopera z Białegostoku był to pierwszy gol w naszych barwach i jednocześnie był to pierwszy "japoński" gol w historii Jagiellonii w Ekstraklasie.

Do przerwy był wynik 1:0, a po zmianie stron gospodarze bardzo mocno ruszyli do ataku. Już na przestrzeni kilku pierwszych minut Raków miał groźne okazje i uderzenia, które mogły zakończyć się w siatce. 

Nasz zespół miał trochę szczęścia, ale też kilka razy wyprowadził bardzo groźne kontrataki, które mogły zakończyć się podwyższeniem prowadzenia. Groźnie uderzali chociażby Kajetan Szmyt czy Jesus Imaz, ale żaden z tych strzałów nie zakończył się bramką. 

Kolejna szczęśliwa chwila przyszła już pod koniec spotkania, gdy w 82. minucie spotkania świetną akcję rozegrali Kajetan Szmyt i Nahuel. Ten pierwszy ją wykończył i mieliśmy 2:0, dzięki czemu końcówka spotkania była zdecydowanie spokojniejsza i Jagiellonia wygrała 2:0.

Obecnie Jagiellonia Białystok zajmuje 2. miejsce w tabeli Ekstraklasy. Po wygranej 2:0 z Rakowem Częstochowa białostoczanie mają 52 punkty po 32 kolejkach i tracą 4 punkty do lidera — Lech Poznań.

Jagiellonia ma jeszcze 2 mecze do końca sezonu Ekstraklasy 2025/26.

Bukmacherzy nadal bardziej wierzą w Lecha, ale zwycięstwo nad Rakowem sprawiło, że Jaga wciąż „żyje” w wyścigu o mistrzostwo.

Zobacz również