Jagiellonia bez punktów w starciu z Anderlechtem. Bolesna porażka przy Słonecznej

Jagiellonia Białystok nie sprostała RSC Anderlechtowi w czwartkowym spotkaniu europejskich rozgrywek. Żółto-Czerwoni przegrali przed własną publicznością 0:3, a o losach meczu przesądziły błędy gospodarzy i skuteczność belgijskiego zespołu po przerwie. Bramki dla gości zdobyli Mihajlo Cvetković, Marten Winkler i Jayden Onia Seke.

[fot. Mariusz Piotrowski/Jagiellonia Białystok]

[fot. Mariusz Piotrowski/Jagiellonia Białystok]

Jagiellonia Białystok nie będzie dobrze wspominać czwartkowego wieczoru. W meczu rozegranym 22 października mistrzowie Polski ulegli RSC Anderlechtowi 0:3. Choć gospodarze mieli swoje momenty i próbowali odwrócić losy spotkania, to rywale z Brukseli okazali się konkretniejsi pod bramką i bezlitośnie wykorzystali nadarzające się okazje.

Od pierwszych minut Anderlecht starał się narzucić swoje warunki. Goście szybko ruszyli do ataku i kilkukrotnie zagrozili bramce Jagiellonii. Białostoczanie szukali swoich szans, a jedną z obiecujących sytuacji stworzyli w okolicach dziewiątej minuty. Kamil Jóźwiak nie zdołał jednak dojść do piłki, która mogła otworzyć gospodarzom drogę do groźniejszego ataku.

Decydujący cios w pierwszej połowie padł w 21. minucie. Niedokładność Jagiellonii w rozegraniu piłki pod własną bramką wykorzystali Belgowie. Mihajlo Cvetković znalazł się w sytuacji sam na sam ze Sławomirem Abramowiczem i nie zmarnował okazji, wyprowadzając swój zespół na prowadzenie.

Stracony gol zmusił Jagę do odrabiania strat, ale jednocześnie gospodarze musieli uważać na szybkie ataki przeciwnika. Pod koniec pierwszej połowy białostoczanie przeprowadzili składną, wielopodaniową akcję, którą strzałem zakończył Kajetan Szmyt. W ostatniej chwili jego uderzenie zablokował jednak jeden z obrońców Anderlechtu. Do przerwy goście prowadzili 1:0.

Po zmianie stron Jagiellonia próbowała przejąć inicjatywę i odważniej ruszyła do przodu. Gospodarze szukali sposobu na sforsowanie defensywy rywali, a jedną z groźniejszych prób podjął Nik Prelec. Wracający do gry po przerwie spowodowanej kontuzją napastnik uderzył głową, lecz bramkarz Anderlechtu zdołał sparować piłkę.

Jaga nie potrafiła jednak przekuć lepszych fragmentów gry na bramkę kontaktową. Z kolei goście konsekwentnie wykorzystywali przestrzeń pozostawianą przez gospodarzy i czekali na okazje do szybkich kontrataków. W końcówce ta taktyka przyniosła im kolejne trafienia.

W 72. minucie Marten Winkler podwyższył prowadzenie Anderlechtu na 2:0, mocno komplikując sytuację Jagiellonii. Osiem minut później wynik spotkania ustalił Jayden Onia Seke. Trzeci gol praktycznie pozbawił gospodarzy nadziei na korzystny rezultat.

Ostatecznie Jagiellonia przegrała z Anderlechtem 0:3. Białostoczanie mieli swoje szanse, ale zabrakło im skuteczności, podczas gdy belgijski zespół potrafił wykorzystać błędy i wolne przestrzenie. Dla Jagiellonii to wieczór, po którym pozostaje niedosyt i konieczność szybkiego wyciągnięcia wniosków.

Prezydent Polski Karol Nawrocki pojawił się na trybunach Chorten Areny podczas czwartkowego meczu Jagiellonii Białystok z RSC Anderlechtem. Przed spotkaniem oddał hołd żołnierzom 42. Pułku Piechoty, uznawanym za protoplastów białostockiego klubu, składając kwiaty pod ich pomnikiem w pobliżu stadionu

Zobacz również