Dowiezione zwycięstwo. Jagiellonia – Śląsk Wrocław 2:1

Po przegranej z Lechem Jagiellonia dziś u siebie pokonała Śląsk Wrocław 2:1. Piłkarze białostockiego klubu mieli przewagę na boisku, prowadzili od 19. minuty meczu, choć w ostatnim kwadransie gry dostarczyli swojej publiczności poważnych powodów do zdenerwowania. Skończyło się jednak szczęśliwie dla Żółto-Czerwonych. Dowieźli zwycięstwo i trzy ligowe punkty.

Jagiellonia - Śląsk 2:1 [fot. Biuro Prasowe Jagiellonii Białystok]

Jagiellonia - Śląsk 2:1 [fot. Biuro Prasowe Jagiellonii Białystok]

Od początku meczu piłkarze Jagiellonii mieli przewagę. Prowadzenie Jagiellonia objęła w 19. minucie po kontrze. Sergio Lozano zagrał prostopadle do Kajetana Szmyta, który piłkę przejął już na połowie boiska, uciekł obrońcom i technicznym strzałem pokonał bramkarza Śląska.

Po stracie bramki zawodnicy wrocławskiego klubu ruszyli do ataku i klika razy w ciągu kilkunastu minut mogli doprowadzić do wyrównania wyniku meczu. Bramkarz gospodarzy bronił strzały z dystansu Anderssona, Malaliego Dembele i Piotra Samca-Talara – ten ostatni z rzutu wolnego. 

Jagiellonia zdołała jednak nie tylko powstrzymać ataki gości, lecz także jeszcze w pierwszej połowie meczu strzelić Śląskowi „bramkę do szatni”. W 41. min Sow technicznym strzałem lewą nogą umieścił piłkę w bramce Śląska.

Po przerwie Jagiellonia grała już na utrzymanie prowadzenia. Z powodzeniem do ostatniego kwadransa. W 77. minucie Guilherme Montoia sfaulował w polu karnym (sędzia orzekła tak dopiero po analizie VAR) Jehora Macenkę. Rzut karny skutecznie wykonał Samiec-Talar.

Śląsk zaatakował dążąc do remisu, Jagiellonia pod presją nie była w stanie utrzymać piłki i skupiała się na obronie. W 89. min Abramowicz uratował swój zespół, broniąc uderzenie z bliska nowego napastnika gości Ieltsina Camoesa.

Przy stanie 1:2 Śląsk poderwał się do ratowania ligowych punktów. Nie udało się, być może dlatego, że z boiska zszedł kapitan i lider zespołu Samiec-Talar, który doznał kontuzji ręki. Jego rolę przejął wielokrotny reprezentant Polski Karol Linetty. Jagiellonia zdołała korzystny wynik utrzymać.

- Do sytuacji z rzutem karnym mieliśmy pełną kontrolę nad spotkaniem i dobrze nim zarządzaliśmy, ale wiadomo, że gdy przy 2:0 tracisz gola w takim fragmencie meczu, to zawsze się zrobi trochę pikantnie, jeżeli chodzi o atmosferę spotkania - mówił na konferencji prasowej po meczu trener Jagiellonii Adrian Siemieniec. - Jeżeli chcemy cały czas trzymać kontakt z czołówką, to musimy wygrywać spotkania, tym bardziej teraz, gdy jeszcze nie jesteśmy obciążeni intensywnością rozgrywek europejskich - podsumował trener Siemieniec. 

Bramki: 1:0 Kajetan Szmyt (19), 2:0 Ousmane Sow (41), 2:1 Piotr Samiec-Talar (81-karny).
Żółte kartki – Jagiellonia Białystok: Guilherme Montoia. Śląsk Wrocław: Alex Timossi Andersson.
Sędzia: Paweł Malec (Łódź). Widzów: 16 673.

Skład Jagiellonii: Sławomir Abramowicz – Norbert Wojtuszek, Bernardo Vital, Guilherme Montoia, Cezary Polak (71. Bartłomiej Wdowik) – Ousmane Sow (51. Rodrigo Conceicao), Taras Romanczuk, Anders Klynge (90+3. Eryk Kozłowski), Kajetan Szmyt – Sergio Lozano (71. Jesus Imaz), Nik Prelec (90+3. Apostolos Konstantopoulos).

Zobacz również