BIA24 - Od wtorku Nowe Horyzonty Tournée w Białymstoku
Kultura i rozrywka

Od wtorku Nowe Horyzonty Tournée w Białymstoku

2020-07-27 09:23:46
Bia24.pl Od wtorku Nowe Horyzonty Tournée w Białymstoku
kadr z filmu Ema, reż. Pablo Larrain /fot. mat. pras. BOK/

20. Festiwal Nowe Horyzonty został oficjalnie przeniesiony na listopad, tym samym tworząc festiwalową lukę na przełomie lipca i sierpnia - w pierwotnym terminie imprezy. Nowohoryzontowe Tournée to znakomita okazja, aby tę lukę wypełnić i skorzystać z popularności i energii festiwalu. Zaprosiliśmy więc Nowe Horyzonty do Białegostoku - informuje Białostocki Ośrodek Kultury. To trzy filmy w trzy dni. Od wtorku 28 lipca.

W programie Tournée znajdą się pokazy specjalne trzech wyjątkowych, festiwalowych tytułów, które nie miały jeszcze swoich premier kinowych w Polsce:


28 lipca, godz. 20:30

Przynęta / reż. Mark Jenkin - zwycięzca 19. edycji Nowych Horyzontów


29 lipca, godz. 20:30

Ema / reż. Pablo Larraín - przebój nadchodzącej edycji festiwalu


30 lipca, godz. 20:30

Liberte / reż. Albert Serra - jeden z najbardziej ekscentrycznych filmów ostatniej edycji NH


28-30 lipca 2020

Kino Forum, ul. Legionowa 5

bilet: 16 zł - do kupienia w kasie kina i na stronie bilety.bok.bialystok.pl


Więcej o filmach:


PRZYNĘTA / reż. Mark Jenkin, Wielka Brytania 2019, 88'

obsada: Edward Rowe, Simon Sheperd, Mary Woodvine, Giles King, Isaac Woodvine


Podwójny zwycięzca 19. edycji MFF Nowe Horyzonty (Grand Prix Festiwalu oraz Nagroda Publiczności)!


Ostentacyjnie oldskulowy, zrealizowany kamerą 16 mm debiut Jenkina to wielkie odkrycie ostatniego Berlinale. Jego vintage?owy styl, na który składają się m.in. czarno-biała taśma, wyeksponowane w ręcznej obróbce ziarno i zarysowania, a także inspirowany szkołą radziecką ostry montaż, nie ma w sobie nic anachronicznego. Dowodzi, że tradycja może być inspirująca i żywa.


Przynęta opowiada o gentryfikacji, kapitalizmie, turystycznym tsunami i klasowych konfliktach. Kornwalijska wieś, w której rozgrywa się akcja, przechodzi właśnie transformację z osady rybackiej w nadmorski kurort. Bracia Ward zmuszeni są sprzedać dom londyńczykom, którzy przerabiają go, dekorując ściany linami, sieciami i innymi akcesoriami symbolizującymi "tradycję" i "autentyczność", czyli wszystko to, co turyści niszczą. Ekonomiczna, społeczna i kulturowa degradacja rybaków rodzi frustrację, która prowadzi do otwartej wojny z aroganckimi, bogatymi przyjezdnymi.


Konflikt eskaluje, gdy młody Ward zaczyna flirtować z córką londyńczyków, panną Leigh. Trudno oprzeć się wrażeniu, że Jenkin nieprzypadkowo dobrał swoim bohaterom nazwiska przywołujące historię kina. Nawet w takich detalach reżyser staje po stronie tradycji.


EMA / reż. Pablo Larraín, Chile 2019, 102'

obsada: Mariana Di Girolamo, Gael García Bernal, Paola Giannini, Santiago Cabrera, Giannina Fruttero


Nieuchwytna jak płomień, białowłosa, uwodzicielska Ema roznieca ogień wszędzie tam, gdzie się pojawia. Pożar, o którym opowiada nowy film Pabla Larraína (Jackie) zaczyna się od kontrowersyjnej decyzji Emy (magnetyczna Mariana Di Girolamo) i jej męża Gastona (Gael Garcia Bernal), by oddać adoptowanego syna. Na zgliszczach małżeństwa i teatru (on jest choreografem, ona tancerką w grupie tanecznej), w rytm seksualnego, agresywnego reggaetonu, Ema tworzy nowy porządek. W nowym świecie pożądanie nie musi być binarne, kobiety mogą tańczyć tak, jak chcą, o rodzinie nie decyduje pokrewieństwo i każdy sam tworzy choreografię własnego życia.


Improwizowany film Larraína (scenariusz był ledwie naszkicowany) to także manifest nowego kina, które nasłuchuje pulsu życia, uczy się języka nowego pokolenia. I zamiast snuć opowieść - tańczy.


LIBERTÉ / reż. Albert Serra, Francja, Portugalia, Hiszpania 2019, 132'

obsada: Helmut Berger, Francesc Daranas, Catalin Jugravu, Theodora Marcade, Baptiste Pinteaux, Laura Poulvet, Lluis Serrat, Montse Triola


Najnowszy film reżysera "Śmierci Ludwika XIV". Uhonorowana Nagrodą Specjalną Jury na festiwalu w Cannes oda do wyrafinowanej dekadencji, która - jak twierdzi Serra - ma wyjątkowo europejskie korzenie. Bo tylko tu społeczeństwo za sprawą libertariańskich wartości odważyło się postawić estetykę przyjemności wyżej niż moralność.


"Chciałem nakręcić film o nocy - mówił reżyser - nie taki, którego akcja rozgrywa się nocą, ale film poświęcony logice nocy, która zmienia naszą percepcję, zasady moralne, wszystko. Film, opowiadający o utopii seksualnego wyzwolenia, gdy różnice między ludźmi znikają: nie ma kobiet i mężczyzn, sług i panów, pięknych i brzydkich. O doskonałej, dziwnej, mrocznej utopii - braterstwie ciał".


Nocą w leśnej głuszy jak na scenie wśród dekoracji spotykają się przedstawiciele XVIII-wiecznej francuskiej arystokracji i ich zagraniczni goście, by oddać się rozpisanej na role orgii. Pogrążeni w mroku, pośród szeptów i jęków, zmierzą się z własną i cudzą zachłannością, skonfrontują z obnażeniem, przymusem i pragnieniem. W drodze do "pełnego życia" przekroczą kolejne granice.

autor BIA24
oprac. hak
redakcja@bia24.pl
Zobacz również:
Wiecej