BIA24 - RECENZJA. Rozpadająca się wieża
Extra
RECENZJA. Rozpadająca się wieża
2017-08-18 10:30:04
Bia24.pl RECENZJA. Rozpadająca się wieża
Kadr z filmu

[Mroczna Wieża reż. Nikolaj Arcel] Chłopiec, któremu śnią się koszmary, uznany za szalonego chociaż tak na prawdę jest geniuszem. Istnienie innych światów poza naszym. Zły czarnoksiężnik, który chce je wszystkie zniszczyć. Ostatni, ocalały obrońca, który może zmienić losy światów. Zapowiada się bardzo przewidywalne i bajkowo ale mimo wszystko zaskakuje.

Na początku ukazany nam zostaje plac zabaw, na którym bawią się dzieci ubrane na biało. Wydają się one szczęśliwe i jednocześnie zaszczute. Jeśli ktoś zna styl Stephena Kinga po tej jednej scenie domyśli się czyjego dzieła jest to ekranizacje (albo pomyli je z filmami lat 80). Oczywiście okazuje się, że sielankowe otoczenie wcale nie jest bezpieczne. Kilkoro z dzieci zostaje wezwanych do mrocznego pomieszczenia (z istotami będącymi jakimiś hybrydami pomiędzy ludźmi a zwierzętami), umieszczonych w maszynach przypominających narzędzia tortur, które po uruchomieniu wysyłają promień energii wymierzony w czarną wieżę.

 

Gdy młody chłopiec budzi się z koszmaru zaczyna się właściwa część filmu. Postać chłopca Jake'a (Tom Taylor) obdarzonego mocnym lśnieniem - czyli zdolnościami telepatycznymi nie jest ani oryginalna ani ciekawa. Jego zachowanie w domu i w szkole sprawia, że ciężko obwiniać jego matkę, o to, że uznała go za chorego psychicznie i zrobiła wszystko aby go wyleczyć. Ciężko uwierzyć, że komuś śni się rzeczywistość innych światów, tym bardziej gdy na co dzień zachowuje się w niepokojący sposób.


Film jest zdecydowanie za krótki. Półtorej godziny to za mało aby wiernie oddać cały sens 8 powieści. Z tego powodu wiele istotnych i ciekawych wątków zostało pominiętych. W porównaniu do książki wiele mi brakuje jednak nie da się wiernie oddać nastroju oraz stylu jaki panuje w twórczości Kinga. Nie jest to udana ekranizacja a wiele scen nie wnosi nic do fabuły i jest wciśniętych tylko w celu humorystycznym, co czasami bardzo irytuje, ponieważ jest to stracony czas, który mógł być wykorzystany na lepsze ukazanie historii.

 

Świat, w którym znajduje się wieża, ostatni rewolwerowiec czy czarnoksiężnik jest bardzo słabo ukazany. Otoczenie niezwykle przypomina Dziki Zachód. Znajdują się tak także pozostałości, które sugerują, że zanim rozwinęła się obecna cywilizacja musiały istnieć inne społeczeństwa. Bliżej poznać można jedynie osadę umieszczoną jakby w nowożytnych realiach, która jednocześnie posiada niezwykle zaawansowaną technologię pozwalającą na teleportację między wymiarami. O kulturze mieszkańców nic nie wiadomo. Jest to bardzo spokojna wioska,w której mieszkają także ludzi z paranormalnymi zdolnościami - widzący.

Wiemy także, że nie wiadomo, od czego tak na prawdę owa tajemnicza wieża ochrania wszechświat ale wiadomo, że są to niebezpieczne siły.