Z Białegostoku chce podbić świat. Polska aplikacja rozpoznaje rośliny ze zdjęcia

Powstała w Białymstoku, łączy miłośników roślin i pozwala rozpoznawać ich gatunki na podstawie zdjęć. Aplikacja HOBB rozwija kolejne funkcje i przygotowuje się do wejścia na zagraniczne rynki. Jej twórcy chcą udowodnić, że produkt o globalnych ambicjach można budować także poza największymi ośrodkami technologicznymi.

[fot. materiały prasowe]

[fot. materiały prasowe]

Zamiast bez końca przewijać kolejne posty, użytkownicy mają spotykać się wokół wspólnej pasji. Taką ideę przyświecającą rozwojowi HOBB przedstawia Adam Kozłowski, twórca i prezes aplikacji, która powstała w Białymstoku. Projekt łączy społeczność miłośników roślin z narzędziami ułatwiającymi ich pielęgnację. Teraz rozwija kolejne funkcje i szykuje się do wyjścia poza Polskę.

Jedną z nowości jest bezpłatna funkcja rozpoznawania gatunków roślin na podstawie zdjęcia. Została udostępniona 12 września 2026 roku, a jej działanie opiera się na rozwiązaniu Pl@ntNet, rozwijanym przez francuskie instytuty badawcze.

Pomysł jest prosty: użytkownik robi zdjęcie, by sprawdzić, jaką roślinę ma przed sobą. Następnie może dodać ją do swojej kolekcji i prowadzić jej profil w aplikacji. Jak przekonują twórcy HOBB, nadanie roślinie nazwy i stworzenie jej własnego miejsca w cyfrowej kolekcji może pomóc właścicielowi pamiętać o jej potrzebach.

Od pomysłu do aplikacji

Za HOBB stoi Adam Kozłowski, grafik, który nad koncepcją projektu pracował niemal dekadę. Budowa produktu na poważnie ruszyła około trzech lat temu. Aplikacja zadebiutowała 8 marca 2026 roku.

Użytkownicy mogą tworzyć cyfrowe profile swoich roślin, korzystać z harmonogramu pielęgnacji i wymieniać się sadzonkami. Ta ostatnia funkcja działa na zasadzie bezgotówkowej wymiany — roślina za roślinę.

HOBB nie ma być jednak wyłącznie elektronicznym katalogiem domowej zieleni. Twórcy stawiają przede wszystkim na społeczność, w której użytkownicy mogą dzielić się doświadczeniami, rozmawiać i rozwijać wspólne zainteresowania.

– Mogliśmy budować ten projekt gdziekolwiek. Wybraliśmy Białystok, bo stąd jesteśmy i tu chcieliśmy zostać – mówi Adam Kozłowski.

Białystok bazą do rozwoju

Lokalny charakter przedsięwzięcia nie ogranicza się do miejsca pochodzenia jego twórców. Zespół pracuje w Białostockim Parku Naukowo-Technologicznym, gdzie rozwija również kontakty biznesowe i technologiczne. W promocję aplikacji zaangażowano lokalnych aktorów, a spot reklamowy powstał w Studiu Rembrandt Radia Białystok.

Dla twórców ważne jest, by w rozwój przedsięwzięcia angażować osoby z regionu. Chodzi nie tylko o zdobywanie użytkowników, ale także o współpracę z ludźmi, którzy mogą uczestniczyć w budowaniu produktu.

– Zależało nam, żeby ludzie z regionu byli częścią tego projektu na każdym etapie – nie tylko jako użytkownicy, ale i współtwórcy tego, co się za nim kryje – podkreśla Kozłowski.

Więcej niż aplikacja dla miłośników kwiatów

Początki projektu przyniosły obiecujący sygnał zainteresowania. Trzy tygodnie po premierze HOBB znalazło się w trzeciej dziesiątce, a okresowo nawet w drugiej dziesiątce rankingu bezpłatnych aplikacji społecznościowych w polskim Google Play. W rankingu wyprzedziło wówczas część rozpoznawalnych aplikacji.

Zespół rozwijał później produkt, uwzględniając między innymi sugestie użytkowników. Kolejnym wyzwaniem jest zwiększenie skali działania i przygotowanie aplikacji na kolejne rynki.

Kozłowski określa HOBB jako projekt w duchu „starego internetu”. Chodzi o przestrzeń, w której ludzie budują relacje wokół wspólnych zainteresowań, zamiast ograniczać się do przeglądania treści podsuwanych przez algorytmy.

Ambicje twórców sięgają jednak dalej niż rozwój społeczności pasjonatów roślin. W planach są również rozwiązania dla firm z branży ogrodniczej. Ich szczegóły nie zostały na razie przedstawione, ale mają poszerzyć możliwości wykorzystania aplikacji.

Globalne ambicje, lokalni partnerzy

Rozwój HOBB wymaga nie tylko pracy nad produktem, lecz także odpowiedniego zaplecza finansowego. Twórcy prowadzą rozmowy z potencjalnymi inwestorami, a szczególnie zależy im na partnerach z Podlasia.

– Łatwiej rozmawia się z kimś, kto rozumie, skąd się wyszło. Inwestor z Podlasia widziałby w tym coś więcej niż wykres wzrostu – mówi prezes HOBB.

Nie ukrywa przy tym, że celem jest zbudowanie firmy o międzynarodowym zasięgu. Białystok ma pozostać miejscem, z którego rozwijany będzie produkt kierowany do użytkowników także poza Polską.

– Nie musimy wyjeżdżać, żeby budować produkt z ambicjami globalnymi. Jesteśmy dumni z tego, że HOBB powstał właśnie tutaj, w Białymstoku, i że to tutaj mieliśmy swoich pierwszych użytkowników – podkreśla Kozłowski.

Przed aplikacją stoją teraz dwa zadania: dalszy rozwój funkcji i społeczności oraz przygotowanie do ekspansji zagranicznej. Czy lokalny projekt stanie się międzynarodową platformą dla miłośników roślin? To pokażą kolejne miesiące.

Zobacz również