BIA24 - Przemytnik dyrektorem WORD w Białymstoku. Zgodnie z prawem
Wiadomości

Przemytnik dyrektorem WORD w Białymstoku. Zgodnie z prawem

2019-01-09 22:02:08
Bia24.pl Przemytnik dyrektorem WORD w Białymstoku. Zgodnie z prawem
Maciej Kudrycki (z prawej) odbiera akt powołania na dyrektora WORD w Białymstoku /fot. mat. prasowe UMWP/

Maciej Kudrycki, od poniedziałku 7 stycznia 2019 jest dyrektorem Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Białymstoku. 1 marca 2017 Kudrycki został skazany przez sąd za próbę przemytu 4 tysięcy paczek papierosów. Przyznał się do winy i sam poprosił o wymierzenie kary. Zapłacił grzywnę w wysokości 30 tysięcy złotych. Czy zarząd województwa podlaskiego powołując Macieja Kudryckiego na stanowisko, wiedział, że dyrektor był przemytnikiem? Pracownik samorządowy powinien cechować się nieposzlakowaną opinią. Osoby skazane za przestępstwo skarbowe nie mogą być pracownikami samorządowymi, zabrania tego ustawa.

W poniedziałek 7 stycznia 2019 zarząd województwa podał informację o powołaniu nowych dyrektorów trzech wojewódzkich ośrodków ruchu drogowego. Akt powołania wręczył nowym dyrektorom wicemarszałek Marek Olbryś, odpowiedzialny w zarządzie za nadzór nad WORD-ami. Dyrektorem WORD w Białymstoku został Maciej Kudrycki. 


Już następnego dnia do naszej redakcji zaczęli się zgłaszać czytelnicy z informacją, że "to chyba jakaś pomyłka, bo ten Kudrycki miał wyrok za przemyt papierosów". Jeden z naszych czytelników przysłał nam nawet skan notatki prasowej sporządzonej przez Podlaski Oddział Straży Granicznej i zamieszczonej na stronach internetowych tej formacji. 


PRZEMYTNIK ZŁAPANY POD SZTABINEM


W notatce tej czytamy, że 11 października 2016 w okolicach Sztabina funkcjonariusze POSG zatrzymali do kontroli samochód osobowy marki Renault Scenic. W trakcie kontroli funkcjonariusze na tylnym siedzeniu auta oraz w bagażniku znaleźli zapakowane w czarną folię papierosy, jak się okazało, bez polskich znaków akcyzy. W sumie strażnicy znaleźli w aucie "prawie 4 tysiące paczek nielegalnych papierosów o szacunkowej wartości 53 tys. zł" - czytamy w notatce prasowej. 


Notatka prasowa Podlaskiego Oddziału Straży Granicznej o przemytniku spod Sztabina /skan strony internetowej/


Obok notatki Straż Graniczna zamieszcza zdjęcia samochodu z przemycanymi paczkami papierosów. 


Samochód z przemycanymi papierosami /fot. POSG/


Dalej Straż Graniczna podaje, że 42-letni kierowca "przyznał się do przewożonego przemytu". Jako dowód w sprawie zabezpieczono samochód Renault Scenic z 2003 roku. A przeciwko mężczyźnie wszczęto postępowanie karno-skarbowe. 


PRZYZNAŁ SIĘ I POPROSIŁ O WYROK 


Czytelnicy, którzy nas o tym poinformowali, twierdzą, że bohaterem powyższej notatki prasowej był 42-letni wówczas Maciej Kudrycki. 


"Postępowanie karno-skarbowe", o którym czytamy w notatce prasowej, zakończyło się skierowaniem sprawy do sądu. Właściwym do orzekania w sprawie był Sąd Rejonowy w Augustowie. Postępowanie trwało dość długo jak na przyłapanie na gorącym uczynku oraz "przyznanie się do winy". 


W archiwum akt spraw sądowych Sądu Rejonowego w Augustowie znajduje się wyrok ogłoszony 1 marca 2017 roku, w którym oskarżonym był Maciej K. urodzony w 1974 roku. Podejrzany był o to, że 11 października 2016 roku w Sztabinie przewoził samochodem marki Renault Scenic towar nieoznaczony znakami akcyzy, a sprowadzony do kraju bez zgłoszenia celnego, czyli 3500 paczek papierosów marki Minsk Superslim oraz 490 paczek papierosów marki NZ. Oskarżyciel wyliczył, że należności celne ciążące na tym towarze wynoszą 3634 zł, ciążą na nim również należności podatkowe w łącznej wysokości 84 tysięcy złotych, w tym podatek akcyzowy w kwocie ponad 66 tys. zł oraz 17,5 tys. zł podatku VAT. 


30 TYSIĘCY ZŁOTYCH ZA PRZEMYT 4 TYSIĘCY PACZEK PAPIEROSÓW


Czyn zarzucany podejrzanemu opisany jest w kilku artykułach Kodeksu karnego skarbowego. Z posiadanych przez nas informacji wynika, że Maciej K. przyznał się do popełnienia tych czynów oraz poprosił sąd o "zezwolenie na dobrowolne poddanie się odpowiedzialności". Sąd przychylił się do prośby podejrzanego i wymierzył podejrzanemu karę grzywny w wysokości 30 tysięcy złotych. 


Z informacji przekazanych nam przez czytelnika wynika, że sąd prawdopodobnie uznał czyny zarzucane podejrzanemu (przemyt czterech tysięcy paczek papierosów) za wykroczenie skarbowe, przyjmując, że kwota należności celnej nie przekroczyła ustawowego progu. Próg ustawowy to 20-krotność minimalnego wynagrodzenia miesięcznego. W 2016 roku próg wynosił 9250 zł, a należności celne w sprawie Macieja K. sąd, jak wspomnieliśmy, wycenił na 3634 zł. 


W ten sposób Sąd Rejonowy w Augustowie zakończył przemytniczą podróż Macieja K. Z wyrokami sądu jak wiadomo, się nie dyskutuje. Orzeczenie sądu jest prawomocne. Przypomnijmy, że w notatce prasowej Straż Graniczna oceniła wartość przemycanych papierosów na ok. 53 tys. zł.


Dodajmy jeszcze, że pełnomocnikiem procesowym Macieja K. był znany białostocki adwokat, prywatnie bliski krewny obecnego dyrektora WORD Macieja Kudryckiego. Samochód, którym Maciej K. podróżował razem z przemyconymi papierosami, nie był jego własnością. Sąd zresztą nie zarekwirował tego samochodu, został zwrócony Maciejowi K. 


Maciej Kudrycki - dyrektor WORD w Białymstoku /fot. mat. prasowe UMWP/


PRZEMYTNIK NA DYREKTORSKIM STANOWISKU


- W świetle prawa jestem osobą niekaraną - tak mówi dziś Maciej Kudrycki, dyrektor WORD w Białymstoku, w wypowiedzi dla "Kuriera Porannego". W polskim prawie zatarcie skazania w przypadku zapłacenia kary grzywny następuje po roku. Skazanie Macieja Kudryckiego zostało więc zatarte i w świetle prawa Kudrycki rzeczywiście jest osobą niekaraną. Może więc być powołany na stanowisko dyrektora Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego.


- Każdy ma jakąś przeszłość - mówi w rozmowie z "Kurierem Porannym" Maciej Kudrycki.


KOMENTARZ:

Kluczowe w całej tej historii jest stwierdzenie bohatera: "każdy ma jakąś przeszłość". Doprawdy trudno uwierzyć, że w całym naszym dużym województwie podlaskim stworzony przez PiS zarząd województwa nie był w stanie odnaleźć nikogo, kto byłby lepszym kandydatem na dyrektora WORD. Zadziwiające, że z całej rzeszy managerów, dyrektorów, szefów, ekspertów i praktyków zarząd wybrał właśnie TEGO człowieka. Człowieka, który w przeszłości zajmował się przemytem papierosów. Nie da się już teraz uwierzyć, że w przypadku dyrektora WORD w Białymstoku o wyborze zdecydował względy merytoryczne. Zdecydowała praktyka, którą kiedyś sami szefowie PiS nazwali trzema literami: TKM. Karma wraca.


autor BIA24
Henryk Korzenny
h.korzenny@bia24.pl
Zobacz również:
Wiecej