BIA24 - Slow Fest w Supraślu. Szuka wysoka i dla mieszkańców, i dla turystów...
Wiadomości

Slow Fest w Supraślu. Szuka wysoka i dla mieszkańców, i dla turystów...

2020-07-04 08:38:46
Bia24.pl Slow Fest w Supraślu. Szuka wysoka i dla mieszkańców, i dla turystów...

A chodziliście kiedyś nocą do lasu obserwować sowy? A niebo? Wiecie, jak się nazywają poszczególne konstelacje? I że z Supraśla widać je wspaniale? A odpoczywaliście sobie kiedyś w lesie, na łące, nie myśląc zupełnie o niczym? Dobra, dobra... Wiadomo - nikt nie ma na to czasu. A może... Może warto go znaleźć? Znaleźć i oddać się w ręce fachowców, którzy wiedzą, jak żyć powoli. I nauczą tego - w Supraślu, na przełomie lipca i sierpnia, na Podlasie Slow Fest.

To już czwarta edycja tego nietypowego festiwalu, na który zjeżdżają do Supraśla turyści z całej Polski. Festiwal wkradł się również w serca wielu supraślan. No bo kto nie lubi, gdy ktoś inny chwali miejsce, gdzie się mieszka? I jaki mieszkaniec turystycznej miejscowości nie lubi, gdy ktoś do niego zaprasza turystów?


No właśnie, bo można spokojnie powiedzieć, że Slow Fest to cykl wydarzeń organizowany dla turystów - przez... turystów.


A skąd pomysł? Wszystko zaczęło się kilka lat temu, gdy Roman Gutek (działacz kulturalny, miłośni kina niezależnego, współzałożyciel firmy Gutek Film) spędził z przyjaciółmi w Supraślu urlop sylwestrowy. Został oczarowany tym miejscem: jego przestrzenią, jego spokojem ciszą, bliskością przyrody, a jednocześnie potencjałem związanym z możliwością działań kulturalnych. Zachwyciła go natura, ale też bogata historia Supraśla. To wtedy postanowił: tu trzeba zorganizować jakieś wydarzenie związane ze sztuką.


Wtedy jeszcze nie miał dokładnego pomysłu. Ale od czego są przyjaciele? Od czego są rozmowy? Okazało się, że podobnie myślą, podobnych rzeczy chcą znajomi. Piotr Domagała, muzyk, kolejny z dzisiejszych organizatorów Podlasie Slow Fest, bardzo chciał wtedy zorganizować Slow Music w Krakowie, gdzie na co dzień mieszka. - Chciałem, żeby był stricte nakierowany na muzykę, ale zależało mi, by odejść nieco od takiej klasycznej formuły festiwalu - wspomina dziś. Marzyło mu się by postawić na kontakt między artystami a publicznością.


Zaczęli działać razem. I coraz bardziej rozwijać koncept. - Pojawiły się pomysły związane z kulinariami, z kulturą, odwiedziliśmy Teatr Wierszalin... - wymienia Piotr Domagała. Przyznaje, że pierwsza edycja, cztery lata temu, była bardzo duża, bogata... - Chcieliśmy wszystkiego skosztować - uśmiecha się. Teraz festiwal faktycznie powoli przechodzi w wersję slow... Jest krótszy, bardziej przemyślany - co nie znaczy, że mniej ciekawy.


Bo w programie są zarówno spacery tematyczne, warsztaty dla dzieci, koncerty, wyprawy, spektakle, jak i spotkania z ciekawymi ludźmi, artystami, pisarzami, muzykami. W projekt zaangażowane są osoby zarówno "z Polski", jak i te z Supraśla, Białegostoku. Do wsółpracy zaproszone są też lokalne instytucje.


- Dopasowaliśmy wydarzenia do miejsca, uspokoiliśmy trochę nasz festiwal - uśmiecha się Piotr Domagała. I wciąż zachwyca się Supraślem. Bo to miejsce, gdzie tak zwyczajnie natura może spotkać się z wysoką sztuką.


Supraśl doceniają też goście Podlasie Slow Fest. Co roku w festiwalowych wydarzeniach uczestniczy po kilka tysięcy osób. - To dobrze, że Supraśl jest trochę dalej od Warszawy czy Krakowa. Bo - moim zdaniem, żeby skorzystać z tego "slow", trzeba włożyć trochę wysiłku. Trzeba porzucić to swoje dotychczasowe życie i znaleźć się w trochę innym niż na co dzień miejscu, w trochę innym klimacie. Tę możliwość daje nam Supraśl. Supraśl jest świetnym miejscem na odcięcie się od codzienności, na znalezienie się w trochę innym świecie - przekonuje Piotr Domagała. Bo wie doskonale, że wiele osób Slow Fest postrzega jako festiwal dla turystów. - No i bardzo dobrze. Bo to nasz sposób na promocję Supraśla. Bo to miejsce jest warte tej promocji - nie ma wątpliwości. I na wydarzenia zaprasza również - mimo wszystko - mieszkańców i Supraśla, i Białegostoku, i innych okolicznych miast i miasteczek. - Proponujemy udział w wydarzeniach, które niecodziennie można obejrzeć. Ta sztuka wysoka w czasie trwania festiwalu jest w Supraślu na wyciągnięcie ręki. I to jest fajne.


autor BIA24
agsa
redakcja@bia24.pl
Zobacz również:
Wiecej