BIA24 - Inspektor sanitarny: testowanie, szczepienie i zachowanie rygorów sanitarnych. To najważniejsze zasa
Wiadomości

Inspektor sanitarny: testowanie, szczepienie i zachowanie rygorów sanitarnych. To najważniejsze zasady ochrony przed koronawirusem

2021-01-15 14:46:32
Bia24.pl Inspektor sanitarny: testowanie, szczepienie i zachowanie rygorów sanitarnych. To najważniejsze zasady ochrony przed koronawirusem
Źródło: pixabay.com

O tym, jak chronić się przed zakażeniem koronawirusem, jak duży sens mają testy dla nauczycieli i czy chcemy się szczepić - opowiada Paweł Buczko, p.o. wojewódzkiego inspektora sanitarnego w Białymstoku.

Dziś ostatni dzień testowania nauczycieli. Jak idzie to testowanie?


We wstępnej fazie zgłosiło 5 446 osób. Ta liczba się zmienia z dnia na dzień, bo część nauczycieli rezygnuje z testów - bo przecież one są dobrowolne, inni się dopisują. Dokładną liczbę przetestowanych nauczycieli będziemy więc mogli podać dopiero w weekend albo nawet w poniedziałek. Testujemy już od poniedziałku, by zdążyć zrobić testy całej tej grupie osób, które się zadeklarowały.



To nie tylko nauczyciele?


To również pracownicy pomocniczy, którzy obok nauczycieli klas I-III muszą wrócić do szkół. Testujemy ich w trzech laboratoriach: w naszej Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej, w Centrum Krwiodawstwa i w szpitalu w Łomży.



Kto nie zgłosił się na testy w tym tygodniu, to już stracił swoją szansę? Nie będzie już możliwości, by dopisać się do listy?


Założenia są takie, by przetestować tych chętnych nauczycieli do końca tego tygodnia - żeby już do poniedziałku, kiedy nauczyciele pójdą do szkoły, mieć wyniki badań. Ale nie traktujemy tej listy sztywno, zawsze można się przetestować. Tyle że teraz już trzeba będzie zgłosić się do lekarza rodzinnego. I można być przetestowanym - jeśli oczywiście będą do tego wskazania.



Teraz tych wskazań nie trzeba było mieć?


Nie. To była wolna deklaracja. Listy chętnych, zbierane przez dyrektorów szkół, zostały przekazane do powiatowych inspektorów sanitarnych. Powiatowi inspektorzy dzielili te listy na konkretne dni - żeby nauczyciel wiedział, gdzie i kiedy ma się zgłosić.



Jakie testy były wykonywane nauczycielom?


My wykonujemy testy tylko jedną metodą - RT-PCR.



Na ile te testy są skuteczne? Jak bardzo można im wierzyć?


To najskuteczniejsze testy dostępne na rynku. Mają bardzo wysoką czułość i swoistość - ponad 90 proc. Zakażenie wykrywane jest w ponad 90 procentach.



No tak, nauczyciele będą wiedzieli, czy są zakażeni, czy nie. Ale tak naprawdę koronawirusa mogą złapać już chwilę po wyjściu z testów. Czy to testowanie w takim razie ma większy sens? Nauczyciel dziś się przetestuje - w poniedziałek może już być zakażony.


Może być. Dlatego my cały czas promujemy system DDM, czyli dezynfekcja, maseczka i dystans. Cały czas przypominamy o tym społeczeństwu. Poza tym - jeśli możemy się izolować i zrezygnować z przebywania w dużych skupiskach ludzi, to się izolujmy. Szkoły dostały też specjalne wytyczne, jak mają postępować i uczniowie, i nauczyciele. Oczywiście - możemy się zarazić dzień, dwa czy trzy dni po teście. Ale tu chodzi o to, że dzieci muszą wrócić do szkół - bo to bardzo ważne w ich edukacji.



Jakie wytyczne dostały szkoły?


Szczegóły posiada kuratorium oświaty. W skrócie chodzi o to, by nauczyciele zajmowali się jedną grupą uczniów, by uczniowie zachowywali dystans - a nauczyciele pilnowali tego dystansu, żeby nie było skupisk osób na korytarzach i żeby uczniowie z różnych klas nie mieszali się.



Może lepszym rozwiązaniem byłoby zaszczepienie nauczycieli?


Szczepienie jest bardzo dobrym rozwiązaniem. Teraz trwa program szczepień. Natomiast proszę zwrócić uwagę, że pewne grupy społeczne są bardziej narażone na kontakt z koronawirusem. I te grupy są szczepione w pierwszej kolejności. Natomiast jeśli wejdzie szczepień populacyjnych - to jak najbardziej zachęcamy nauczycieli do brania udziału w szczepieniach.



Czy macie w planach testowanie również uczniów?


Na tę chwilę - nie.



Minister zdrowia zapowiadał, że prawdopodobnie w lutym do szkół wrócą ósmoklasiści i maturzyści. Czy wtedy da się zachować w szkołach bezpieczeństwo.


No właśnie chodzi o to, byśmy się wszyscy przystosowali do tego: żeby do powrotu przygotowały się i szkoły, i uczniowie. Żeby system zaczął działać, trzeba go wprowadzać w sekwencjach. Na początku do szkoły idą dzieci najmniejsze - bo on potrzebują najbardziej kontaktu z rówieśnikami, kontaktu z nauczycielem, który wytłumaczy różne rzeczy, których nie można zrobić online.



Wszyscy uczniowie tego potrzebują!


No tak... Również nauczyciele, którzy online nie mogą pewnych rzeczy sprawdzić, pokazać, narysować. Proszę mi wierzyć - mam córkę w drugiej klasie podstawówki, a syna w pierwszej klasie liceum i wiem, jak bardzo jest to trudne. I jak syn jeszcze jakoś sobie radzi, tak córce drugoklasistce trzeba cały czas pomagać. To jest też utrudnienie dla rodzica. Tu najlepiej byłoby być w domu z dzieckiem. Właśnie dlatego program wprowadzania dzieci do szkół rozpoczyna się od klas I-III.



Proszę jeszcze powiedzieć o szczepieniach... Nie wszyscy uprawnieni chcą się szczepić... Dlaczego? Przecież grupa zero to przede wszystkim ludzie wykształceni, związani z ochroną zdrowia. Oni powinni wiedzieć, jak bardzo ważne jest takie działanie.


My bardzo promujemy program szczepień. Ale proszę wziąć pod uwagę, że nie wszyscy od razu muszą się szczepić. Jeśli ktoś przechorował COVID-19, ma wykształcone przeciwciała, to może się zaszczepić później: gdy te przeciwciała będą mu spadały lub gdy będzie chciał wzmocnić swoją odporność. Drugą sprawą jest kwalifikacja lekarska. Czasami lekarz decyduje, że szczepionki nie można przyjąć: gdy jesteśmy przeziębieni, chorzy... A część osób słucha niestety tego, co głoszą ruchy antyszczepionkowe: że szczepionka ma chipy, że zatruje organizm...


Lekarze w to wierzą?!


To kwestia indywidualna. Trudno mi oceniać cała populację. Na szczęście do szczepień i tak mamy wielu chętnych. Żadne szczepionki, które trafiają do naszego województwa, nie marnują się, są dystrybuowane w sposób prawidłowy. I wszystko przebiega zgodnie z planem.



Jak długo będzie działała taka szczepionka? Czy będziemy musieli powtarzać ją co roku czy co dwa lata?


Te szczepionki weszły dopiero niedawno. I trudno jest już coś przesadzić. Musimy zobaczyć, jak nasze organizmy będą na tę szczepionkę reagować - na razie reagujemy bardzo dobrze; odczynów poszczepiennych jest bardzo mało w skali kraju. Ale trzeba wziąć pod uwagę sytuację, że wirus mutuje. I może być tak, że trzeba będzie zmodyfikować też szczepionkę i będziemy potrzebować kolejnego szczepienia.





autor BIA24
Agata Sawczenko
a.sawczenko@bia24.pl
Zobacz również:
Wiecej