BIA24 - Nie ważne, kto strzelił. Ważne, że trzy punkty zostały w Białymstoku
Sport

Nie ważne, kto strzelił. Ważne, że trzy punkty zostały w Białymstoku

2018-08-05 20:53:56
Bia24.pl Nie ważne, kto strzelił. Ważne, że trzy punkty zostały w Białymstoku
/fot. Biuro Prasowe Jagiellonii Białystok/

Jagiellonia Białystok pokonała 1:0 Wisłę Kraków w meczu 3. kolejki Lotto Ekstraklasy. Bramkę na wagę trzech punktów po uderzeniu z rzutu wolnego zdobył Arvydas Novikovas, choć chwilę po tym jak piłka wpadła do siatki wszystkim wydawało się, że ostatecznie umieścił ją w niej Roman Bezjak, który dobijał strzał Litwina.

Biorąc pod uwagę ostatnie podróże do Gdyni i Vila do Conde nikogo nie mogły dziwić kolejne rotacje w składzie białostockiego zespołu. Tym razem czas na odpoczynek otrzymał Nemanja Mitrović, Cillian Sheridan, a także Bartosz Kwiecień. Od pierwszej minuty, po raz pierwszy w barwach Jagi wystąpił natomiast Lukas Klemenz.


- Początki były nerwowe. Pierwsze dwa, trzy podania miałem nieudane, ponieważ piłka lądowała na aucie lub pod nogami rywali. Na szczęście wraz z upływem czasu było tylko lepiej. Dużo dawała mi obecność Ivana Runje. Nawet jeżeli popełniałem jakiś błąd, to on zawsze mnie asekurował. Gra przy nim to czysta przyjemność - powiedział po meczu redaktorom oficjalnej strony internetowej wicemistrzów Polski, debiutujący defensor.


Mecz zaczął się od kilku akcji zaczepnych z obu stron. Najpierw Michała Buchalika niepokoić próbował strzałem głową Taras Romanczuk. Następnie groźniej było pod bramką Mariana Kelemena, gdzie najpierw w niezłej sytuacji znalazł się Rafał Boguski, a następnie Patryk Małecki. Następnie z rzutu wolnego golkipera gości zaskoczyć próbował Mateusz Machaj, po chwili z dystansu przymierzył Martin Pospisil. W pierwszej sytuacji dobrze interweniował bramkarz Białej Gwiazdy, w drugim piłka poszybowała wysoko nad bramką.


Wiślacy najgroźniejszą okazję do zdobycia bramki stworzyli jeszcze przed przerwą. Prawą stroną popędził Jesus Imaz. Hiszpan zagrał wzdłuż bramki do Rafała Boguskiego i tylko ofiarna interwencja Łukasza Burligi zapobiegła utracie bramki. Niestety kapitalną interwencję prawy obrońca Jagi okupił urazem, po którym musiał zejść z boiska. Jak się szybko okazało nie była to niestety ostatnia strata Jagi w tym meczu. Na kilka minut przed końcem pierwszej połowy w walce o piłkę po dośrodkowaniu z rzutu rożnego ucierpiał Karol Świderski. Sytuacja wyglądała naprawdę groźnie, uderzony w głowę napastnik Jagiellonii stracił przytomność, a następnie został przewieziony na badania do szpitala.


Najważniejsza sytuacja tego spotkania miała miejsce w 57. minucie meczu. Dochodzącego do piłki w okolicach pola karnego Romana Bezjaka powalił na ziemie Michał Buchalik. Bramkarz gości dał się nabrać na zwód Słoweńca i nie pozostało mu nic innego jak go powalić. Sędzia Szymon Marciniak początkowo pokazał golkiperowi Wisły żółtą kartkę i zarządził wykonanie rzutu karnego, ale po chwili zmienił decyzję na rzut wolny i czerwoną kartkę, gdyż całe zdarzenie miało miejsce jeszcze przed polem karnym.


Po chwili z rzutu wolnego uderzył Novikovas, za piłką poleciał jeszcze wprowadzony w zastępstwie Buchalika Mateusz Lis, który zdołał odbić piłkę przed siebie, ale tam dopadł do niej Roman Bezjak, który umieścił ją w bramce, jak się okazało ponownie, gdyż futbolówka już po pierwszym strzale Litwina przekroczyła linię bramkową.


Jagiellończycy umiejętnie wykorzystali grę w przewadze i spokojnie dowieźli skromne prowadzenie do końca. Goście kilkukrotnie próbowali doprowadzić do wyrównania, ale każde odważniejsze przejście do ofensywy wiązało się z otworzeniem i narażeniem na kontratak gospodarzy. Dwukrotnie w końcówce spotkania z piłką w kierunku wiślackiej bramki ruszał Przemysław Frankowski. Skrzydłowy Jagi nie zdołał jednak dobić przeciwników. Ostatecznie Żółto-Czerwoni odnieśli drugie zwycięstwo w sezonie i spokojnie mogą już przygotowywać się do meczu z KAA Gent.


- Wszyscy widzieliśmy, ile trudu kosztowało nas to spotkanie. Wiedzieliśmy, że poprzedni mecz, a także podróże na pewno wpłyną na przebieg tego meczu. Wygraliśmy mimo zmęczenia, dlatego trzeba cieszyć się z tych trzech punktów - powiedział na konferencji prasowej drugi trener Jagiellonii Białystok, Dariusz Jurczak.


Jagiellonia Białystok 1 (0:0) 0 Wisła Kraków

Bramka: Arvydas Novikovas 60


Jagiellonia Białystok: 25. Marian Kelemen - 8. Łukasz Burliga (30, 7. Jakub Wójcicki), 17. Ivan Runje, 4. Lukas Klemenz, 12. Guilherme - 28. Karol Świderski (43, 21. Przemysław Frankowski), 26. Martin Pospisil, 6. Taras Romanczuk, 89. Mateusz Machaj (71, 22. Rafał Grzyb), 9. Arvydas Novikovas - 11. Roman Bezjak.


Wisła Kraków: 22. Michał Buchalik - 5. Jakub Bartkowski, 27. Marcin Wasilewski, 4. Maciej Sadlok, 2. Rafał Pietrzak - 88. Patryk Małecki (59, 1. Mateusz Lis), 10. Vullnet Basha, 7. Dawid Kort (77, 26. Kamil Wojtkowski), 9. Rafał Boguski (84, 24. Marko Kolar), 11. Jesus Imaz - 13. Zdenek Ondrasek.


żółte kartki: Ivan Runje - Zdenek Ondrasek.

czerwona kartka: Michał Buchalik.

sędziował: Szymon Marciniak.

widzów: 12 373.

autor BIA24
RS
redakcja@bia24.pl
Zobacz również:
Wiecej
Bia24.pl - Nie tak to miało wyglądać
Nie tak to miało wyglądać
2018-12-15 00:17:24
Bia24.pl - Pewne i wysokie zwycięstwo Żubrów
Bia24.pl - 12 goli i 3 punkty
12 goli i 3 punkty
2018-12-10 15:10:22