Nowy sezon, nowe nadzieje i pierwsze trzy punkty. W sobotnie popołudnie Jagiellonia Białystok rozpoczęła rozgrywki PKO BP Ekstraklasy od skromnego, ale niezwykle cennego zwycięstwa nad Koroną Kielce. Choć przez większość spotkania kibice oglądali wyrównane widowisko, emocji nie zabrakło, a ich kulminacja przyszła tuż przed końcem meczu.
Od pierwszego gwizdka gospodarze starali się narzucić własny styl gry. Drużyna Adriana Siemieńca częściej utrzymywała się przy piłce i próbowała budować akcje pozycyjne, jednak dobrze zorganizowana defensywa Korony skutecznie neutralizowała większość ataków. Goście z Kielc również mieli swoje momenty, wykorzystując szybkie kontrataki i stałe fragmenty gry, ale żadna z drużyn długo nie potrafiła znaleźć sposobu na otwarcie wyniku.
W drugiej połowie trener Adrian Siemieniec zdecydował się na zmiany, które miały ożywić ofensywę. Coraz większą rolę odgrywali zawodnicy wprowadzeni z ławki, a Jagiellonia z minuty na minutę coraz mocniej naciskała na rywali.
Przełom nastąpił w 89. minucie. Po składnej akcji piłka trafiła w pole karne do Nika Preleca. Słoweński napastnik zachował zimną krew i pewnym strzałem pokonał bramkarza Korony, wywołując euforię na trybunach Chorten Areny. Dla nowego napastnika był to wymarzony debiut w barwach Jagiellonii i pierwsza bramka w PKO BP Ekstraklasie.

