A jednak! Dojlidy sprawiły niespodziankę w Jarosławiu!

Tenisiści stołowi Dojlid ograli na wyjeździe Sokołów Jarosław - aktualnego mistrza Polski. Przed meczem mało kto spodziewał się takiego rezultatu. Oczywiście białostoczanie rozpoczęli sezon od dwóch wygranych, ale Pogoń i Palmiarnia, to zdecydowanie niżej notowane zespoły, niż ten z Jarosławia. Mecz był zacięty, miał swoją dramaturgię, a Wang Zeng Yi i spółka mieli wiele powodów do niepokoju, ale ostatecznie to oni mogli wyrzucić ręce w górę w geście triumfu.

/fot. Dojlidy Białystok/

/fot. Dojlidy Białystok/

Mecz w Jarosławiu zaczął się dla gości ze stolicy Podlasia fatalnie. W pierwszym starciu kapitan Dojlid Wang Zeng Yi okazał się wyraźnie słabszy od lidera mistrza Polski - Kou Lei. Wandżi nie potrafił znaleźć recepty na dobrze dysponowanego tego dnia zawodnika gospodarzy i w efekcie przegrał zdecydowanie - 0:3.

Iskierka nadziei pojawiła się po meczu Yongyin Li z Pawłem Chmielem. Grający dla Dojlid młodu Chinczyk od razu narzucił rywalowi swoje warunki gry i szybko odesłał na ławkę nie dając ugrać choćby seta. To, co udało się uzyskać Li, po chwili w meczu z Patrykiem Zatówką stracił Aleksander Khanin.

- Aleksander miał swoje okazje w tym meczu. Szkoda, że nie udało mu się przełamać rywala. Na szczęście kolejne mecze potoczyły się po naszej myśli - mówi Piotr Anchim, menadżer Dojlid.

W meczu, w którym gospodarze chcieli rozstrzygnąć losy rywalizacji przy stole pojawił się Lei oraz Li. Ten mecz kolejny raz pokazał jak wielkie możliwości drzemią w Yongyinie. 21-latek zagrał odważnie i zaskoczył wyżej notowanego przeciwnika na tyle, że ten nie był w stanie odpowiedzieć mu, ani w pierwszym, ani w drugim secie przegrywając obie partie do 8.

Tym samym Li już dał punkt swojej drużynie, ale Dojlidy w tej sytuacji chciały jeszcze więcej. Na horyzoncie pojawiła się ogromna szansa na sprawienie sporej niespodzianki. O wszystkim miała zadecydować gra podwójna. Wang Zeng Yi i Aleksander Khanin stanęli naprzeciw Pawła Chmiela i Patryka Zatówki.

Gospodarze byli o włos od wygranej, ale w decydującym momencie stalowe nerwy zachowali tenisiści Dojlid, którzy obronili się przed trzema kolejnymi piłkami meczowymi. Doprowadzili do remisu 10:10, a ostatecznie wygrali 13:11.

- Trzecie zwycięstwo z rzędu smakuje wyśmienicie. Tym bardziej, że pokonaliśmy obecnego mistrza Polski. Sokołów zawiesił nam poprzeczkę bardzo wysoko. Fenomenalnie zagrał Yongyin Li, który wygrał swoje oba spotkania. Na brawa zasługują też Wandżi i Aleksander Khanin, dla których była to pierwsza gra deblowa. Chłopaki dzielnie walczyli i wyszarpali to zwycięstwo - podsumował Piotr Anchim.

Sokołów SA Jarosław 2:3 Dojlidy Białystok

Kou Lei - Wang Zeng Yi 3:0 (11:5, 11:8, 11:8)

Paweł Chmiel - Yongyin Li 0:3 (4:11, 6:11, 7:11)

Patryk Zatówka - Aleksander Khanin 3:1 (11:7, 15:13, 6:11, 11:5)

Kou Lei - Yongyin Li 0:2 (8:11, 8:11)

Paweł Chmiel/Patryk Zatówka - Wang Zeng Yi/Aleksander Khanin 1:2 (11:8, 9:11, 11:13)

Czasu na świętowanie i regenerację nie ma jednak zbyt wiele, bo już we wtorek Dojlidy zagrają w Działdowie z Dekorglassem. Białostoczanie przystąpią do tego meczu uskrzydleni wygraną z Sokołowem, a gospodarze rozzłoszczeni porażką w Grodzisku Mazowieckim. Początek spotkania zaplanowano na wtorek, na godzinę 18:00.

Zobacz również