RECENZJA. Wojna, która nigdy się nie kończy, czyli "Matka Courage i jej dzieci" w Teatrze Dramatycznym

Mocny, surowy i bardzo aktualny. Spektakl "Matka Courage i jej dzieci" w reżyserii Romualda Wiczy-Pokojskiego to spotkanie z teatrem Bertolta Brechta. Ostatnia w tym sezonie artystycznym premiera Teatru Dramatycznego w Białymstoku wystawiana jest w hali architektury. 

[fot. Bartek Warzecha]

[fot. Bartek Warzecha]

Twórczość Bertolta Brechta to wyzwanie dla artystów. Daje ona też reżyserom duże możliwości twórcze. Niemiecki dramaturg stworzył całą koncepcję swojego teatru, w którą konsekwentnie wierzył. Współcześni twórcy muszą mieć pomysł, jak założenia teatru epickiego wcielić w sceniczne życie i jak przekonać do nich widza. Reżyser i autor białostockiej inscenizacji Romuald Wicza-Pokojski znalazł równowagę między przekazem intelektualnym a atrakcyjnością sceniczną. Premierowy spektakl "Matka Courage i jej dzieci" widzowie nagrodzili owacją na stojąco.    

"Wojna karmi się ludźmi, a ludzie próbują wykarmić się z wojny"

Spektakl robi duże wrażenie dzięki minimalistycznej scenografii i wyrazistej grze aktorów, szczególnie odtwórczyni głównej roli (Katarzyna Siergiej), która gra Matkę Courage jako kobietę jednocześnie silną i tragiczną. Industrialna przestrzeń hali Wydziału Architektury Politechniki Białostockiej oraz jazzowo-elektroniczna muzyka budują chłodny, niepokojący klimat przedstawienia. 

Brecht napisał dramat prawdopodobnie tuż po napaści hitlerowskich Niemiec na Polskę w 1939 r. Akcję umieścił w czasie trwania religijnej wojny trzydziestoletniej w XVII w., która na lata zrujnowała Prusy. Reżyser pokazuje wojnę nie jako historyczną opowieść, ale mechanizm niszczący człowieka i jego moralność. Główna bohaterka próbuje zarabiać na wojnie, handlując z żołnierzami, ale stopniowo traci wszystkie swoje dzieci. Wojna przynosi cierpienie każdemu – nawet tym, którzy próbują na niej skorzystać. Człowiek w trudnych czasach często staje przed wyborem między przetrwaniem a moralnością.

Teatr epicki, czyli Bertolta Brechta pomysł na sztukę

Przedstawienie wpisuje się w wizję teatru stworzoną przez Brechta. Aktorzy komentują akcję, mówią prostym językiem i zwracają się do widzów. Agnieszka Możejko-Szekowska podaje do potrzymania butelkę z alkoholem jednemu z widzów i mówi: "Możesz się napić". A Katarzyna Siergiej po przerwie: "Jakoś dotrwamy. Druga połowa krótsza". Dodajmy, że wliczając przerwę spektakl trwa około 150 minut.

Symboliczna scenografia podkreśla sztuczność teatru i ma uświadomić widzowi, że ogląda fikcję. Często pojawiają się komentarze, songi czy nagłe zmiany akcji. Dzięki temu widz nie miał utożsamiać się z bohaterami, lecz analizować ich postępowanie. Refleksja społeczna i polityczna oraz krytyczna ocena świata – oto zadanie oglądającego. O ile uda się utrzymać jego uwagę – jest niestety wiele momentów, które mogą nużyć najbardziej entuzjastycznych widzów (i nie o niewygodne krzesła tu chodzi). 

Na czele cyniczna Matka

Aktorzy w tej odważnej konwencji, w nowym miejscu czują się jak ryby w wodzie. Grają po kilka ról, wcielają się w narratorów, kierują kwestie do widowni. 

Na czele Matka. Matka Courage. Ekspresyjna, emocjonalna, prawdziwa (znakomita Katarzyna Siergiej). To w czasie wojny może robić interesy. Pokój jest jej wrogiem. Handluje z żołnierzami podczas wojny. Podróżuje z wozem wraz ze swoimi dziećmi: synami Eilifem (Dawid Malec) i Schweizerkasem (Michał Przestrzelski) oraz córką Katarzyną (gościnnie Julia Dmochowska), próbując zarabiać na wojnie i przetrwać w trudnych warunkach. Silna, zaradna, pyskata. Siergiej wygrywa wszystkie niuanse tej cynicznej postaci. Troskę o dzieci i chciwą pogoń za pieniądzem. Z rubasznym humorem i tragedią w głosie. Przegrywa i niczego się nie uczy. Nie da się żyć z wojny i nie ponosić żadnych kosztów. Courage staje się symbolem ludzi, którzy próbują przetrwać za wszelką cenę, nawet jeśli prowadzi to do cierpienia i utraty najbliższych.

Matka Courage nie ma równych sobie partnerów. Wynika to w zasadzie z samej konstrukcji tekstu, który stawia tę postać w centrum. Na swojej drodze napotyka różne postaci. Najbarwniejszą jest Yvette Pottier (Agnieszka Możejko-Szekowska), która momentami przerysowuje swoją rolę. Interesy robi z Kucharzem Pietrkiem-Fają (Krzysztof Ławniczak) i opędza się przed umizgami Kapelana (Sławomir Popławski). Od scen z udziałem żołnierzy (Bernard Bania, Antoni Danieluk, Marek Cichucki) wymagałoby się więcej.  

Granica znika

Odsłonięta konstrukcja, surowa przestrzeń, która nic nie ukrywa. Nieco industrialna scenografia przedstawia miejsce, gdzie granica między sceną a zapleczem znika. Nie mamy dekoracji, mamy w zasadzie niczym nieograniczoną przestrzeń. Nie mamy teatralnych ozdobników, mamy przemyślaną kompozycję. Nie mamy iluzji, mamy prawdę. Daty wojen: 1914, 1939, 2022 i rok bieżący 2026. Hasła wycięte w metalu (Brecht lubił napisy, plakaty i slajdy): krew, cel, strata, brak, rozkaz, niemoc, atak, strach, krzyk, apatia, logistyka, zysk, handel, brutto, netto.      

Matka Courage ciągnie swój wóz, a wojna się nie kończy. Współczesne elementy scenografii przenikają się z historycznymi (lniane kostiumy również autorstwa Iwańczyk) i wraz z charakterystycznymi makijażami czynią to przedstawienie uniwersalnym. Z akcją koresponduje klasyczna, rwana partytura Paula Dessau zderzają się tu z jazzowym, elektronicznym beatem zaaranżowanym przez Ignacego Wiśniewskiego.

Nowa stara przestrzeń

Dla teatralnych widzów hala (nie sala jak w materiałach prasowych nazywane jest to miejsce)  Wydziału Architektury Politechniki Białostockiej to nie jest nowa przestrzeń na prezentację spektakli. Pamiętamy wiele takich wydarzeń organizowanych w ramach Dni Sztuki Współczesnej. Hala jest też częstym miejscem prezentacji wystaw, targów sztuki czy projektów studentów. 

"Niekończący" się remont Teatru Dramatycznego ma też swoje plusy. Placówka "zmuszona" jest do poszukiwania nowych przestrzeni na prezentację swoich spektakli. Cieszy wybór hali architektury na finał sezonu artystycznego 2025/2026 Węgierki. Miejsca, które też zagrało w spektaklu. Miejsca, które dało dużo możliwości pomysłodawcom i realizatorom przedsięwzięcia. Miejsca pełnego przestrzeni, w którym czuje się wolność, a widzowie mogą poczuć, że są w samym środku opowiadanej historii. 

Realizatorzy wykorzystali potencjał miejsca. Brak tradycyjnej sceny, na ustawione konstrukcje wspinają się aktorzy, a zaplecze jest widoczne dla widzów. Duże wrażenie robi finałowa scena z niemą Katarzyną, która uderzeniem w bęben ostrzegła mieszkańców miasta Halle o zbliżającym się wrogu.

Wojna trwa, zmienia tylko miejsca

Białostocka "Matka Courgae i jej dzieci" to spektakl bardzo wymagający, ale wartościowy i potrzebny. Wierny idei teatru epickiego Brechta i niezwykle aktualny w dzisiejszych czasach. Wojna trwa, zmienia tylko miejsca. 

"Matka Courage i jej dzieci"
Teatr Dramatyczny im. Aleksandra Węgierki w Białymstoku
Premiera: 16 maja 2026 r.
Autor: Bertolt Brecht
Muzyka oryginalna: Paul Dessau
Przekład: Stanisław Jerzy Lec
Reżyseria, inscenizacja: Romuald Wicza-Pokojski
Asystent reżysera: Sławomir Popławski
Scenografia, kostiumy: Aleksandra Iwańczyk
Muzyka: Paul Dessau, Ignacy Wiśniewski
Przygotowanie wokalne: Ignacy Wiśniewski
Reżyseria świateł: Maciej Iwańczyk
Inspicjent: Karolina Bielawska

Obsada:
Matka Courage – Katarzyna Siergiej
Córka Katarzyna – Julia Dmochowska
Syn Eilif – Dawid Malec
Schweizerkas – Michał Przestrzelski
Kapelan – Sławomir Popławski
Kucharz – Krzysztof Ławniczak
Yvette Pottier – Agnieszka Możejko-Szekowska
Dowódca, Pułkownik, Chorąży, Szpicel – Bernard Bania
Wachmistrz, Stary chłop, Narrator – Marek Cichucki
Werbownik, Zbrojmistrz, Pisarz pułkowy, Chłop, Żołnierz – Antoni Danieluk
Chłopka, Stara kobieta, Narratorka – Urszula Szmidt

Następne pokazy spektaklu: 29, 31 maja oraz 5, 6, 7, 12, 13, 14, 19, 20 i 21 czerwca (hala Wydziału Architektury Politechniki Białostockiej, ul. Oskara Sosnowskiego 11).

Repertuar Teatru Dramatycznego

Galeria

Zobacz również