BIA24 - Jednego biletu - tak mało, tak mało...
Extra

Jednego biletu - tak mało, tak mało...

2021-03-07 19:21:42
Bia24.pl Jednego biletu - tak mało, tak mało...
Przystanek Białystok Nowe Miasto /fot. Bia24/

Jeden bilet na autobus Białostockiej Komunikacji Miejskiej i podmiejski pociąg Polregio. Czy trudno wprowadzić takie rozwiązanie? Wystarczy, że porozumieją się co do tego władze miasta Białystok i władze samorządowe województwa (to one finansują przewozy Polregio). O rozpoczęcie prac nad wprowadzeniem takiego biletu apelują do prezydenta Białegostoku i marszałka województwa działacze Inicjatywy dla Białegostoku. Odpowiedzi nie słychać, mimo że od apelu minęły trzy tygodnie.

Urząd Miejski w Białymstoku wydaje się kompletnie niezainteresowany takim rozwiązaniem. Nie możemy uzyskać odpowiedzi na pytanie o "opinię władz miasta na temat idei wspólnego biletu BKM i Polregio". Pytanie wysłane do departamentu komunikacji urzędu miejskiego pozostaje bez jakiejkolwiek odpowiedzi. 


Pytamy o opinię po tym jak w połowie lutego Inicjatywa dla Białegostoku - organizacja społeczna zwróciła się do prezydenta Białegostoku oraz marszałka województwa podlaskiego z wnioskiem o "włączenie pociągów regionalnych do obsługi transportowej miasta poprzez wprowadzenie wspólnego biletu autobusowo-kolejowego na terenie obsługiwanym przez BKM".


Wspólny bilet w obrębie aglomeracji wydaje się czymś oczywistym. W Białymstoku ciągle jednak nieosiągalnym. Społecznicy w swoim apelu do władz miasta i województwa podają konkretne przykłady z Polski: "w Opolu od kilku lat można jeździć po mieście pociągami Polregio w oparciu o bilet miejski, Olsztyn w 2020 roku ogłosił przetarg na opracowanie wdrożenia wspólnego biletu na kolej i autobusy, Rzeszów odbiera już pierwsze pociągi dla swojej kolei aglomeracyjnej". Białystok pozostaje niewzruszony i milczący. 


Czy sprawa jest niemożliwa do rozwiązania czy chodzi tylko o różnice polityczne nie do przeskoczenia między prezydentem z Koalicji Obywatelskiej a marszałkiem z Prawa i Sprawiedliwości? Społecznicy z Inicjatywy dla Białegostoku podpowiadają, kto powinien przełamać lody: "Inicjatywę w tym przedsięwzięciu powinno przejąć miasto dysponujące zasobami zarządzania projektem, ale w planowanie i wdrożenie projektu powinni być zaangażowani również pracownicy urzędu marszałkowskiego oraz operatorzy usług autobusowych i kolejowych".


Dlaczego teraz właśnie urzędnicy mieliby działać? "Kolej regionalna w województwie podlaskim ma najbogatszą ofertę od początku stulecia" - podpowiadają społecznicy, wskazując jednocześnie, że milczenie władz w sprawie zintegrowanego biletu aglomeracyjnego nie pomaga mieszkańcom w codziennym życiu i źle świadczy mieście.


"Białystok jest w tej chwili największym miastem w Polsce nie próbującym nawet w żaden sposób włączyć kolei do obsługi transportowej miasta. Nawet mniejsze ośrodki miejskie są już na dużo bardziej zaawansowanych etapach. Najwyższa pora, aby także Białystok rozpoczął prace nad wspólnym biletem na kolej i autobusy BKM".


I tak od miesiąca już prawie Inicjatywa dla Białegostoku czeka na jakąkolwiek odpowiedź władz miasta czy województwa. Długie milczenie nie wróży dobrych wiadomości. Pamiętajmy przy tym, że społecznicy nie domagają się kosztownych inwestycji, zakupu nowego taboru przebudowy linii kolejowych - wnioskują tylko o "stworzenie możliwości podróżowania autobusami BKM i pociągami Polregio na terenie aglomeracji białostockiej na podstawie tego samego biletu okresowego".


Wymaga to tylko porozumienia władz, pokonania niechęci i politycznych podziałów. No i chyba się tego nie doczekamy.

autor BIA24
Henryk Korzenny
h.korzenny@bia24.pl
Zobacz również:
Wiecej