BIA24 - VIDEO. Zosia z konewką
/BIA24/
BiaTV
VIDEO. Zosia z konewką
2017-09-11 14:19:40

Próba ożywienia Dziewczynki z konewką - białostockiego muralu na ścianie budynku przy ul. Piłsudskiego. Tym razem bohaterka dostaje imię - Zosia i sobowtóra - małą piegowatą dziewczynkę, która biegnie z konewką i naprawdę podlewa drzewo rosnące przy ścianie budynku. Uroczy mural autorstwa Natalii Rak ma szansę stać się prawdziwą wizytówką Białegostoku. Także dzięki akcjom takim jak uwieczniona na filmie z Zosią.

Autorem filmu jest Tomasz Wiśniewski - dziennikarz, filmowiec, historyk. Trwa dwie minuty i cały jest wypełniony "Dwoma Zosiami" (taki ma tytuł). Jak opowiada autor filmu, od dawna już myślał o filmowym wykorzystaniu tego muralu. - Moim zdaniem ten mural stał się już w świecie bardziej sławny niż Pałac Branickich - mówi Tomasz Wiśniewski. - To znakomity znak promocyjny Białegostoku. Chciałem to wykorzystać, żeby powiedzieć ludziom o tym mieście. 


W filmie dziesięcioletnia dziewczynka ubrana tak jak uwieczniona na muralu postać radośnie podbiega z konewką do drzewa i podlewa je, tak jak postać z muralu. Dziewczynkę zagrała w filmie Zosia Orla Kiely. - Dwa tygodnie szukałem odpowiedniej dziewczynki przez Internet. Wreszcie znalazłem i wybrałem w Londynie - mówi Tomasz Wiśniewski. - Zosia przyjechała z mamą do Białegostoku na jeden dzień, specjalnie żeby wystąpić w moim filmie. Akurat wtedy pogoda była bardzo niestabilna: raz świeciło słońce, to znów padał gwałtowny deszcz. A Zosia musiała biegać na bosaka. Dzielnie sobie poradziła. 


Kadr z filmu "Dwie Zosie" Tomasza Wiśniewskiego


Mama dziewczynki - Edyta Kiely przywiozła ze sobą specjalnie dobrany strój, żeby wyglądał maksymalnie podobnie do tego na muralu. - Nagraliśmy szybko zdjęcia, resztę już robiłem w domu z materiałem wyjściowym. - opowiada autor filmu. - W tym projekcie najbardziej zaciekawiło mnie wykorzystanie historycznego tła do tworzenia nowego, współczesnego przekazu. A do tego ten proces nabierania ponadczasowej wartości przez zwykłe rzeczy otaczające nas na co dzień - mówi autor filmu. - Dla mnie ten mural jest już trwałym, charakterystycznym punktem miasta, mimo że w zamyśle autorki mógł być tylko jednorazową, chwilową akcją. 


Film zdobywa widownię w sieci i już wzbudza zainteresowanie stacji telewizyjnych, a wraz z nim budzi także zainteresowanie miastem, w którym się znajduje.