BIA24 - Trzeba postawić kropkę nad "i"
Sport
Trzeba postawić kropkę nad "i"
2017-04-17 20:49:19
Bia24.pl Trzeba postawić kropkę nad "i"
Wandżiego i całą naszą kadrę czeka jutro rewanż z Czechami. Stawką pojedynku będzie awans na Drużynowe Mistrzostwa Europy w tenisie stołowym. /fot.BIA24.pl/

We wtorek, 18 kwietnia, reprezentacja Polski w tenisie stołowym, zagra w Białymstoku rewanżowy mecz barażowy z Czechami. Polacy po pierwszym wygranym 3:2 meczu mają zaliczkę, ale nie jest ona na tyle skromna, że do awansu potrzeba drugiego zwycięstwa. Wtorkowe spotkanie zadecyduje o tym, czy Biało-Czerwoni zagrają w tym roku o medale, czy pozostanie im gra o przysłowiowe "frytki".

Pierwsze i najważniejsze, to zachowanie wysokiej koncentracji. - Zrobiliśmy pierwszy krok w Czechach, ale zaliczka jest tak mała, że nie ma mowy nawet o chwilowej dekoncentracji. Wygrana 3:2 na pewno cieszy, ale we wtorek, by liczyć na awans znów musimy dać z siebie wszystko. Czesi na pewno nie ułatwią nam zadania - mówi Jakub Dyjas, który w pierwszym spotkaniu zapewnił naszemu zespołowi dwa punkty.


Dyjas w pierwszym meczu pokonał Luboša Jančaříka oraz Tomáša Polanskiego. - Udało mi się wygrać dwa spotkania. Na pewno nie były, to żadne fajerwerki z mojej strony, ale zagrałem solidnie. Fakt, że dwa punkty dużo dały drużynie, bo w znacznym stopniu pomogły nam wygrać na wyjeździe. Wydaje mi się, że z Czechami jesteśmy na tym samym poziomie więc gra z nimi nie należy do łatwych. Stać ich na to by zagrać na wysokim poziomie. Nas również, dlatego sądzę, że jutro czeka nas ciekawe spotkanie - tłumaczy Dyjas, grający na co dzień w niemieckim TTF Liebherr Ochsenhausen.



Nieznaczna przewaga cały czas trzyma oba zespoły pod prądem. Nikt nie może czuć się pewnie. - Awans jest sprawą otwartą. Mamy tylko punkt przewagi i musimy wygrać. W pierwszym spotkaniu dwa pierwsze mecze zagraliśmy bardzo dobre. Dwa następne były słabe w naszym wykonaniu, ale na szczęście sprawy w swoje ręce wziął Jakub Dyjas i wygraliśmy 3:2. Gramy u siebie i jesteśmy dobrej myśli. Liczymy na doping naszych kibiców - dodaje kapitan białostockich Dojlid oraz reprezentant Polski, Wang Zeng Yi.


W pierwszym spotkaniu Czesi starali się przechytrzyć Polaków ustawieniem. - Myślę, że mieliśmy w miarę dobre ustawienie. Czesi trochę próbowali nas zaskoczyć ustawiając na górze Tomasa Polanskiego, który jest młodym zawodnikiem. Spodziewaliśmy się raczej Konecnego, który gra w Superlidze i doskonale zna zarówno Daniela, jak i Wandżiego. Formacja Czechów na rewanż wobec tego pozostaje dla nas sporą zagadką, ale z trenerem przygotujemy się jeszcze na wszystkie warianty. Ustalimy taktykę, która mam nadzieję, że przyniesie nam komplet punktów - analizuje Dyjas.