BIA24 - Koniec sezonu Dojlid? Czy aby na pewno?
Sport
Koniec sezonu Dojlid? Czy aby na pewno?
2017-05-11 20:19:07
Bia24.pl Koniec sezonu Dojlid? Czy aby na pewno?
Przed Pawłem Platonowem i jego kolegami z UKS Dojlidy dwa trudne mecze. Wciąż jest jednak o co walczyć. Dojlidy mają jeszcze szanse na grę o medale! /fot.BIA24.pl/

Wielkimi krokami zbliża koniec zasadniczej części sezonu w Lotto Superlidze tenisa stołowego. Przed zawodnikami Dojlid dwa, być może ostatnie, spotkania w obecnych rozgrywkach. W piątek białostoczanie zmierzą się z zielonogórską Palmiarnią z legendarnym Lucjanem Błaszykiem w składzie. Natomiast w poniedziałek rywalem Dojlid będzie Zooleszcz Gwiazda Bydgoszcz. Nasi zawodnicy wciąż zachowują szanse na medal i wcale niepotrzebny jest skomplikowany kalkulator, żeby wyliczyć, co musi się stać, by zespół Marcina Jarkowskiego powalczył o podium mistrzostw Polski.

Obecny sezon szybko minął. W zasadzie nie zdążyliśmy się obejrzeć, a rozgrywki za chwilę będą skończone. - Tak wygląda nasza Superliga. Mecze są ściśnięte, a terminarz podpasowany pod mecze eliminacyjne kadry i inne turnieje. Do końca zbliża się jednak tylko runda zasadnicza, później zaczną się jeszcze play-offy. Dla nas jest już jednak bliżej, niż dalej do zakończenia rozgrywek. Przed nami dwa spotkania, w piątek z Zieloną Górą, a w poniedziałek z Bydgoszczą - mówi trener Dojlid, Marcin Jarkowski.



To może, ale wcale nie musi być koniec sezonu dla białostockiego zespołu. Co prawda musi wystąpić kilka sytuacji by Dojlidy, jako beniaminek zakwalifikowały się do play-offów, ale przecież nie takie rzeczy w sporcie się zdarzały. ? Rzeczywiście, nie takie scenariusze w sporcie miały miejsce. Natomiast faktem jest to, że nie wszystko jest w naszych rękach. Musimy liczyć na potknięcie Gwiazdy w Rzeszowie, który będzie grał bez Sun Chia-Hunga. Najprawdopodobniej zastąpi go jeden z juniorów, a walczyć będą Lewandowski z Lakeevem. Rzeszów musiałby wygrać przynajmniej 3:2. Jeśli Bydgoszcz straciłaby dwa punkty, a my zdobylibyśmy komplet, to o wszystkim zadecydowałby ostatni mecz. Nie skupiamy się jednak na tym, a na meczu z Zieloną Górą. Jeśli zajmiemy piąte miejsce, to też będzie duży sukces, jak na zespół beniaminka. Nie ma co gdybać - tłumaczy Jarkowski.