BIA24 - FILM. RECENZJA. Ekspresowa rozrywka
Kultura i rozrywka
FILM. RECENZJA. Ekspresowa rozrywka
2017-12-04 12:01:00
Bia24.pl FILM. RECENZJA. Ekspresowa rozrywka
/kadr z filmu/

[MORDERSTWO W ORIENT EXPRESSIE. Reż. Kenneth Branagh]. Ostatnio coraz częściej widzimy na ekranach klasykę literatury detektywistycznej. Mieliśmy niedawno kolejny sezon Brytyjskiego serialu Sherlock, w realiach XX w. Teraz w kinach nowa odsłona przygód słynnego Herkulesa Poirot, na szczęście bez odmładzania jego wieku.

Film Kennetha Branagha nie jest typowym kryminałem, mimo że na klasycznym kryminale się opiera. Malownicze krajobrazy dodają filmowi sporo baśniowego tonu. Przypomina to coś pomiędzy filmem przygodowym a kostiumowym z elementami zagadki i w połączeniu daje dosyć dobre kino rozrywkowe. Piękne krajobrazy, zachody i wschody słońca, pościgi oraz walki, które nie były za bardzo eksponowane w książce Agathy Christie tutaj są na pierwszym planie. Z tego powodu film nie jest aż tak dobry jak mógłby być, gdyby skupiał się na przedstawieniu samej historii we wnętrzu pociągu.


Kostiumy, scenografia i cały efekt wizualny wypada wspaniale, a momentami powala na kolana. Nie można więc narzekać na jakość ze strony technicznej. Właśnie pod tym kątem jest to bardzo oryginalny film. Z powodu rodzaju obrazu efekty specjalnie sztucznie, ale nie ma ich aż tak wiele i nie są na tyle ważne aby się czepiać.


/kadr z filmu/


Film warto zobaczyć dla samego detektywa Poirota (Kenneth Branagh). Gra on tutaj wspaniale. Trudno o nim myśleć jak o aktorze, a nie prawdziwym, żywym detektywie. Jest to postać oryginalna i pasująca do książkowego pierwowzoru pomimo wielu różnic.

Ten Poirot zawiera w sobie wystarczającą dawkę dziwactwa oraz geniuszu aby wpasować się w rozpowszechnianą przez kinematografię wizję prawdziwego geniusza. Zauważa wszystkie niedoskonałości u ludzi a także w przedmiotach martwych i nic nie denerwuje go bardziej niż brak symetrii.


Ma także swoje słynne i niezłomne zasady oraz widzi świat takim, jakim powinien być, a ludzkie postępowanie dzieli tylko na dobro i zło. Nie można w jego opinii zrobić niczego nielegalnego w dobrej wierze. Z tego powodu w Orient Expresie dotyka go swego rodzaju kryzys egzystencjalny.


/kadr z filmu/


Reszta postaci nie wnosi jednak za wiele do filmu i mogłaby zostać zastąpiona zupełnie kimś innym. Pasażerowie są co prawda przedstawieni bardzo podobnie, do bohaterów z dzieła Agathy Christie ale brakuje im "tego czegoś".


Ogólna jakość filmu niestety znacznie spada wraz z postępem śledztwa. Sposób, w jaki ukazane są rozmowy między postaciami, dosyć sztucznie przedstawia moralną postawę każdej z nich. Wszyscy kłamią i bez względu na to, kim są, robią to niezwykle jawnie. Rozwiązanie dosyć wcześnie wydaje się oczywiste i denerwuje to, jak wiele rzeczy widz zauważa wcześniej od najlepszego na świecie detektywa. Przeciąganie sprawy sprawia, że pojawia się coraz więcej niepotrzebnych i podobnych do siebie scen.