BIA24 - FILM. RECENZJA. Co zrobić by zostać porwanym
Kultura i rozrywka
FILM. RECENZJA. Co zrobić by zostać porwanym
2017-08-08 20:00:00
Bia24.pl FILM. RECENZJA. Co zrobić by zostać porwanym
/kadr z filmu/

[BABSKIE WAKACJE. reż. Jonathan Levine] Drogi hotel, szalona zabawa, przygoda i porwanie z podwózką do Kolumbii, zaskakujący zwrot akcji. Bardzo dobry początek, a następnie równie dobry zjazd w dół.

Początek filmu zaczyna się gdy główna bohaterka (Amy Schumer) jest na zakupach w sklepie z odzieżą, razem z przyjaciółką aby kupić sobie jakieś nowe ubrania i podzielić się swoimi planami wakacyjnymi. Okazuje się jednak, że Emily pracuje w tym sklepie i zamiast doradzać swojej klientce zagaduje ją. W stosunku do krytykującej ją szefowej (lista jej wykroczeń w tej pracy jest zdumiewająco długa) jest bardzo pyskata, co skutkuje wyrzuceniem z pracy. Następnie rzuca ją chłopak (wyglądający jak typowy, filmowy bezdomny), który sugeruje, że nigdy jej nie kochał i był z nią tylko dlatego, że nie był w stanie znaleźć sobie nikogo lepszego, a teraz gdy jego kariera muzyczna się rozwija nie będzie miał już z tym problemu.


To tylko początek gnębienia głównej postaci w tym filmie. Bilety, które kupiła do Ekwadoru są nierefundowane, a ona sama jest zdeterminowana tam pojechać. Nikt ze znajomych nie chce się z nią wybrać (czemu nie ma co się dziwić biorą pod uwagę sposób w jaki ich traktuje), a do tego okazuje się, że wielu z nich jest ona dłużna pieniądze. Przekonuje więc swoją matkę (Goldie Hawn) aby ta wybrała się z nią na wczasy (sposób, w jaki to robi to jedna z najzabawniejszych rzeczy w tym filmie) po tym gdy dowiaduje się, że jej rodzicielka, Linda w młodości była bardzo przebojowa i rządna przygód.


Linda jest bardzo samotną kobietą otoczoną kotami i mającą obsesję na punkcie bezpieczeństwa. Zachowuje się i ubiera jak typowa wariatka, co ma w sobie bardzo dużo uroku. Całe swoje życie skupiła na wychowywaniu swojej córki i syna w czym nie odniosła za wielkiego sukcesu (co wypominane jest przez cały film). Większość czasu spędza w domu (często z synem, który zachowuje się jak dziecko mimo dorosłego wieku) poza wychodzeniem na zakupy, basen i zajęcia lepienia w glinie, podczas których stwarza depresyjne rzeźby. Mimo wszystko podczas podróży momentami budzi się w niej dawne "ja" i improwizując ratuje sytuację. Często dzieje się to w bardzo zaskakujący i przemyślany sposób.


Kadr z filmu


Pomimo dużego potencjału Goldie Hawn (ze względu na jej zdolności aktorskie w filmach komediowych) można mieć co do jej roli wielkie nadzieje jednak nie ma ona zbyt wielu okazji aby popisać się swoim humorem, a dialogi, które wypowiada są zazwyczaj bardzo krótkie.


W przeciwieństwie do swojej rodzicielki główna bohaterka jest bardzo ciężka do polubienia. Wydaje się mieć przesadną i nieuzasadnioną pewność siebie (od razu widać, że jest ona tylko udawana). Jest wulgarna, gwałtowna, mało inteligentna i nieciekawa. Zdaje się nic sobą nie reprezentować i bardzo niewiele się przez film zmienia.

Jej naiwność jest tym co nakręca akcję filmu. Kilka godzin po tym jak zagadał do niej przystojny mężczyzna przy barze wybrała się z nim na imprezę, na której się upiła, a dzień później razem ze swoją mamą (której dziecinnym sposobem zabrała część książki i zrobiła z niej zakładnika) jadą dziwną i podejrzaną trasą w nieznane miejsce. Niechcący zabija kilka osób i zawsze udaje jej się powiedzieć i zrobić to, co powinna by jeszcze bardziej pogorszyć sytuację.


Film jest bardzo chaotyczny. Pomimo kilku zabawnych sytuacji i momentami szybkiej akcji ciągnie się kilka godzin (chociaż twa tylko półtorej). Większość zabawnych sytuacji i dialogów jest mało oryginalna (z kilkoma wyjątkami) i skupia się głównie na wgniataniu głównej bohaterki w ziemię. Niektóre sytuacje są aż tak przewidywalne i pewne, że jest to śmieszne i może być uznane za celowy zabieg.


Jednak bardzo mocnym plusem filmu zdecydowanie jest miejscami jego nieprzewidywalność. Na przykład gdy przewodnik posiadający aparycję rewolwerowca z Dzikiego Zachodu albo poszukiwacza przygód w Brazylijskiej Puszczy okazuje się być amatorem i bierze do ręki liane aby przedostać się na drugą stronę przepaści to (zamiast wykonać popisowy numer godny Tarzana) spada w nią w się zabija. Ten realizm jest mile widzianym elementem filmu, ponieważ rzadko się zdarza aby w typowej komedii nastawionej na idiotyczne postacie i zachowania zdarzało się coś co na prawdę zaskoczy widza.


Niestety, realizm ten ustępuje pod nawałem głupoty. Najcięższa do przetrawienia jest scen, która bardzo psuje film - moment wyciągania tasiemca z przewodu pokarmowego Emily. Odbywa się to bowiem poprzez wywabianie go kawałkiem surowego mięsa przez usta głównej bohaterki. Jako, że to stworzenie jest dosyć znanym pasożytem i chyba już każdy wie, że taka "terapia" nie ma szans powodzenia bez sensu wydaje się nazywanie tego pasożyta (wyglądającego jak zminiaturyzowany Czerw Pustyni z Diuny) tasiemcem. Wystarczyło by tylko nadać mu jakąś egzotyczną, nieznaną nazwę oraz pochodzenie i cała ta sytuacja była by o wiele bardziej logiczna.