BIA24 - KOMENTARZ. Nos do kawy
Extra
KOMENTARZ. Nos do kawy
2017-05-27 08:44:00
Bia24.pl KOMENTARZ. Nos do kawy
Radni PiS pytają prezydenta o poglądy /fot. H. Korzenny/

Wiele wskazuje na to, że w regionalnej polityce politycy dotarli do granic dobrego obyczaju. Są co najmniej trzy tego zjawiska oznaki.

Ostatnio w naszym białostockim życiu politycznym powstał zwyczaj, że politycy ze sobą nie rozmawiają. Być może różnice poglądów i zachowań przekroczyły już granice normalnych kontaktów interpersonalnych, bo teraz politycy, do zadawania trudnych pytań swoim adwersarzom używają dziennikarzy. 


Tak było ostatnio w kwestii zarobków prezydenta Tadeusza Truskolaskiego. Radni PO pytali radnych PiS kto i ile płaci drugiemu pełnomocnikowi procesowemu radnych w sądowym sporze z prezydentem. I okazało się, że nikt nie płaci, bo pełnomocnik-pomocnik robi koleżeńską przysługę. Z pozoru nic się nie stało, radni zapytali radnych, dziennikarze przenieśli pytania i opublikowali odpowiedź. A w powietrzu zapachniało absurdem.


Radni PO pytają radnych PiS /fot. H. Korzenny/


Następny przykład. Tym razem radni PiS zarzucają prezydentowi Tadeuszowi Truskolaskiemu, że z bezpartyjnego samorządowca staje się politykiem w barwach Nowoczesnej. Prezydent uznaje ten zarzut za niestosowny i odpowiada (dziennikarzowi Gazety Wyborczej, który przekazał mu to pytanie): "A co to ich obchodzi?" 


Radni mają pretensje do prezydenta, że zmienił poglądy. To tak, jakby poglądy prezydenta były domeną radnych. Pamiętamy, że prezydenta wybieramy w wyborach bezpośrednich. W tych wyborach elektorat ocenia także poglądy polityczne kandydata, tak jak oceni również w następnych wyborach zmianę tych poglądów. Prezydent Truskolaski pracuje na własny rachunek, ma mandat zaufania, jakiego nie uzyskał żaden inny kandydat w wyborach. To jest fakt. Podobnie jak faktem jest, że Tadeusz Truskolaski uczestniczył w zjeździe partii Nowoczesna i nawet przemawiał tam szczycąc się tym, że zatrudnił z polecenia Nowoczesnej swojego czwartego zastępcę. 


Prezydent odpowiada radnym PiS /fot. H. Korzenny/


Czy Tadeusz Truskolaski nie może zmieniać poglądów? Czy nie może z ponadpartyjnego samorządowca zmienić się w politycznego gracza myślącego o karierze w zupełnie nowych wymiarach życia publicznego? Radni PiS woleliby, aby Tadeusz Truskolaski był jak skała, niezmienny. Tymczasem nie tylko nie jest, ale jeszcze nieelegancko odpowiada: a co was to obchodzi.


Radni PiS dziś wykazują dążenie do władzy wszechogarniającej. Strofują przeciwnika politycznego, że nie myśli tak, jak myślał, że zawiera nowe sojusze. Czy na pewno radni PiS wiedzą lepiej, co jest dla prezydenta miasta dobre.