BIA24 - KOMENTARZ. Bicie piany brygadą
Extra
KOMENTARZ. Bicie piany brygadą
2017-05-24 13:31:27
Bia24.pl KOMENTARZ. Bicie piany brygadą
Poseł Tyszkiewicz podczas konferencji prasowej /fot. H. Korzenny/

Nie będzie brygady, której i tak nie ma. To w skrócie o odpowiedzi Ministerstwa Obrony Narodowej na pytanie posła opozycji Roberta Tyszkiewicza w sprawie utworzenia w Białymstoku brygady rozpoznawczej na bazie istniejącego 18. Pułku Rozpoznawczego.

Poseł Robert Tyszkiewicz podczas konferencji prasowej zdążył już policzyć, że NIEPOWSTANIE brygady będzie oznaczało NIEUTWORZENIE dwóch tysięcy nowych miejsc pracy (w wojsku i około wojska). 


Poseł tłumaczy: "Zamiast armii polskiej mamy armię Macierewicza. Z odpowiedzi wiceministra Kownackiego wynika, że decyzja o przekształceniu 18. Białostockiego Pułku Rozpoznawczego w brygadę rozpoznawczą w Białymstoku została wycofana." 


"Wycofana" oznacza, że decyzja już była. Poseł Tyszkiewicz przyjmuje, że minister obrony narodowej za rządów koalicji PO-PSL zdecydował o utworzeniu brygady, zaś obecny minister z PiS tę decyzję wycofał. Ci jednak, którzy pamiętają czasy rządów PO-PSL i których pamięć sięga dalej niż dwa lata wiedzą doskonale, jak to z "decyzją" o powołaniu brygady w Białymstoku było. 


Decyzja ówczesnego ministra obrony Tomasza Siemoniaka była elementem kampanii wyborczej przed wyborami parlamentarnymi. Platforma Obywatelska, jak pamiętamy, obiecywała wówczas wiele, mimo iż w poprzednich ośmiu latach rząd poważnie nie mówił o tworzeniu w Białymstoku jednostki większej niż pułk (utworzony zresztą z wcześniej istniejącej w Białymstoku brygady). Sprawa brygady ma się podobnie jak sprawa budowy trasy S-19 (Via Baltica), którą rząd PO-PSL nagle zapragnął budować tuż przed jesiennymi wyborami parlamentarnymi 2015 roku. 


Dzisiaj jednak to, co było wtedy tylko grą wyborczą, przegrani przedstawiają jako poważne decyzje rządu czy ministrów. Więcej: liczą już pieniądze, które obecny rząd zaprzepaszcza, mimo że poprzedni rząd ich istnienia nawet nie uprawdopodobnił. Politycy jak widać ciągle mylą propagandę z informacją. I dotyczy to polityków obu stron dzisiejszej sceny politycznej. 


A już bez propagandy. W odpowiedzi Ministerstwa Obrony Narodowej na pytanie posła Roberta Tyszkiewicza o plany utworzenia brygady czytamy między innymi: "Kwestia utworzenia brygady rozpoznawczej, w tym podjęcie ostatecznej decyzji dotyczącej jej dyslokacji aktualnie jest przedmiotem analiz operacyjno-ekonomicznych, towarzyszących pracom nad reformą Systemu Kierowania i Dowodzenia Sił Zbrojnych RP" - pisze Bartosz Kownacki, sekretarz stanu w MON. 

Co oznacza, że ministerstwo definitywnie nie zamyka sprawy sformowania brygady w Białymstoku. A dalej MON dopowiada: - Główny wysiłek w zakresie rozpoznania zostanie skupiony na modernizacji technicznej polegającej na zmianie zasadniczego sprzętu rozpoznania ogólnowojskowego i elektronicznego, a także pogłębianiu zdolności w zakresie satelitarnego i powietrznego rozpoznania obrazowego, wykorzystującego nowoczesne technologie radarowe i optoelektroniczne. Co z kolei można tłumaczyć: najpierw modernizacja sprzętowo-techniczna a później tworzenie nowych jednostek wojskowych. 


W odpowiedzi MON podkreśla dalej, że brygada w Białymstoku już jest - to 1. Brygada Obrony Terytorialnej. Samo wspomnienie o obronie terytorialnej wystarcza, by Robert Tyszkiewicz sięgnął po słowne armaty: - Zamiast podnosić rangę zawodowych jednostek w Polsce Wschodniej, mamy do czynienia z propagandowymi działaniami MON. Wiąże się to również z pasożytowaniem brygady obrony terytorialnej na 18. pułku rozpoznawczym. Dowództwo brygady będzie się znajdowało w kompleksie wojskowym przy ulicy Kawaleryjskiej, czyli na terenie pułku. 


Już po tonie wypowiedzi - zarówno posła, jak i uciekającego od jednoznaczności sekretarza stanu w MON - widać, że porozumienia i zrozumienia nie ma. I im bardziej poseł będzie naciskał na tworzenie w Białymstoku brygady rozpoznawczej, tym bardziej MON będzie wskazywał na obronę terytorialną jako właściwą drogę rozwoju armii na naszym terenie. 


Dla nas, mieszkańców tej ziemi, nic dobrego z tej prowadzonej na oślep wymiany ciosów wyniknąć nie może. 

autor BIA24
Henryk Korzenny
h.korzenny@bia24.pl
Zobacz również:
Wiecej